Ja tez sobie obiecałem że w sezonie tam nie wejdę. Żarcie jest podłe, niedogotowane i kiełbasa z grilla wygląda jak ugotowana. Sam wlaściciel nie ma najzwyczajniej czasu żeby z kimkolwiek pogadać, i zbywa półsłówkami.Zamieszczone przez DUCHPRZESZŁOŚCI
Za to po sezonie... hmm... dla mnie bomba. Ludzi jak na lekarstwo (ostatnio był sam Lach dwóch jego kumpli i ja), właściciel ciupie na gitarze jak głupi, z głośnika leci Okudżawa, na stole stoi flaszeczka, słowem sielanka. Aż miło było usiąść z nimi i napić się grzanego piwa z sokiem, po kilku godzinach przedzierania się w sniegu. Nawet skusiłem się na "Czarcie żarcie". Istotnie to potrawa dla odważnych, i sądząc po wyglądzie składało się z resztek, ale smakowało całkiem przyzwoicie i jaK widać zyję do dziś. Może przyczyny mojego braku sensacji żołądkowych nalezałoby upatrywać we flaszeczce żołądkowej i 3 piwach wypitych samotnie poprzedniej nocy, w jednej z chatFaktem jest że cały i zdrowy jestem do dziś
![]()



Odpowiedz z cytatem