Pokaż wyniki od 1 do 10 z 533

Wątek: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?

Mieszany widok

  1. #1
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?

    mnie sie wydaje ze mit bieszczadzkich orginalow i polskiego dzikiego zachodu powstal bardzo dawno..a to ze teraz chca z tego komerche robic to troche przykro...ale jak opowiadaja moi rodzice to w latach 60- 70 tych mowilo sie ze w bieszczady zjezdzaja sie dziwni ludzie, czesto skloceni z zyciem czy prawem, ze tam szukaja swojej nowej drogi w zyciu, a czesto nie grzejac tam dlugo miejsca ruszali gdzies dalej gnani wiatrem.. chyba predzej tacy ludzie moga wytworzyc jakis mit niz spokojny rolnik orzacy swa ziemie odziedziczona po ojcu lub urzednik zapychajacy grzecznie do codziennie tej samej pracy ([przepraszam z gory rolnikow i urzednikow- nic do was nie mam
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  2. #2
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,853

    Domyślnie Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    ...chyba predzej tacy ludzie moga wytworzyc jakis mit niz spokojny rolnik orzacy swa ziemie odziedziczona po ojcu...
    Prawdziwy góral zapewne taki nudny nie jest, żeby na jego temat mitów nie narosło... Już sama legenda górali podhalańskich wystarczy:D A przecież też tylko codziennym rolnictwem się parali, wypasem owiec itd... Ktoś to już tu napisał, ze zakapiory to tylko cząstka społeczności bieszczadzkiej. Ludzie, którzy PR sobie wyrabiają jak najlepsze, bo z tego żyją. A w ich cieniu żyje sobie reszta, która też z tego jakoś korzysta, a zupełnie gdzieś w mrokach pogrążyła się prawdziwa historia tych gór. Mnie po prostu żal tego, żal, że tak łatwo się zapomina... A zakapiory niechaj sobie będą, co mi do nich?
    Ostatnio edytowane przez Derty ; 24-11-2006 o 14:39
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

  3. #3
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?

    Cytat Zamieszczone przez Derty Zobacz posta
    Prawdziwy góral zapewne taki nudny nie jest, żeby na jego temat mitów nie narosło... Już sama legenda górali podhalańskich wystarczy:D A przecież też tylko codziennym rolnictwem się parali, wypasem owiec itd... Ktoś to już tu napisał, ze zakapiory to tylko cząstka społeczności bieszczadzkiej. Ludzie, którzy PR sobie wyrabiają, jak najlepsze, bo z tego żyją. A w ich cieniu żyje sobie reszta, która też z tego jakoś korzysta, a zupełnie gdzieś w mrokach pogrążyła się prawdziwa historia tych gór. Mnie po prostu żal tego, żal, że tak łatwo się zapomina... A zakapiory niechaj sobie będą, co mi do nich?
    Pod tym mogę się podpisać. Cały czas rozmawiamy o ludziach. Część z nich ma trochę pokręcone życiorysy i to wszystko.
    Rzeczywiście historia tych gór umiera. Pan Potocki wymienił panią Zofię Roś. Ile osób wie kim była? Jest tu naprawdę dużo ciekawych ludzi, artystów obok których obojętnie się przechodzi. Ilu z nas zna twórczość pań: Jadwigi Denisiuk czy Agnieszki Słowik-Kwiatkowskiej? Prawie nikt.
    Historia tych gór była stworzona przez chłopów. Trochę urozmaicona przez szlachtę zagrodową, która sposobem życia niewiele różniała się od warstwy plebejskiej. Na tej ziemi żyli razem Rusini, Żydzi, Polacy, Niemcy, Cyganie, Ormianie, był to tygiel wielonarodowy, wieloetniczny, wielowyznaniowy. Ci ludzie stworzyli wspaniałą historię która odchodzi od nas. Taki przykład z mojej wsi. Wiosną plaga są rozjechane płazy. Chciałam ropuchę uratować, zdjełam z jezdni i położyłam obok płotu starszej pani. No i się zaczeło. Awantura straszna, staruszka chce mnie pobić. Nie wiem o co chodzi. Dopiero druga staruszka rozkazała mi zabrać ropuchę , a następnie "odczyniła" podwórko. Nie zdając sobie sprawy rzuciłam czary za pomocą ropuchy. Obok nas żyją jeszcze ludzie, którzy pamiętają tamte czasy.
    Muszę stwierdzić, że pan Andrzej Potocki dużo zrobił aby ją pokazać. Uratował pamięć o podkarpackich Żydach i chwała mu za to. Nie ukrywam, że mit zakapiorski też on stworzył. Nikt nie dał mi prawa oceniać publicznie tych ludzi. Są jacy są i to ich sprawa. Mogę jednak brać w tek chucpie udział lub nie. Ja nie biorę i tak naprawdę nigdy nie brałam. to nie mój świat.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. [Dwernik] "U Lestka" - czy warto tam wracac?
    Przez pawlem w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 27
    Ostatni post / autor: 10-09-2013, 20:29
  2. [Wetlina] Baza namiotowa w Wetlinie "za torami" - czy działa?
    Przez Czeczotka w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 04-07-2009, 15:53
  3. "Buku bieszczadzki"
    Przez WUKA w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 12-11-2006, 10:00
  4. "Bieszczadzki wieczór"
    Przez WUKA w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 10-10-2006, 13:02
  5. Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 30-08-2005, 16:35

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •