Czytając posczególne posty doszedłem do wniosku że każdy Człowiek wart jest pamięci czy to Zakapior czy też nie. A Lucyna poddała ciekawy pomysł, skoro jest ksiązka o zakapiorach to czemu nie stwożyć książki o Bieszczadzkich Kobiętach tych z duszą artysryczną i tych zwyczajnych. Takiej pozycji chyba nie ma rynku księgarskim?