Hej:)
Wreszcie koronacja włóczęgi pierwszorzędnego. Jakkolwiek to dziwnie brzmi to jednak dla grupy ludzi żyjącej z mitu zakapiorskiego wydarzenie znaczące. Proponowałbym pozostawić tych ludzi w świętym spokoju. Oni próbują jakoś żyć w tych diabelskich górach. Jeśli mają do sprzedania mit, to niech go sprzedają. Kto nie chce, niech nie kupuje:)
Co do pomnika dla króla włóczęgów. Wolałbym obijać się o taki pomnik niźli o pomniki komunistycznego terroru rozsiane po całych Bieszczadach. Niech lepiej 'zarosną' Bieszczady statuami Julków spod Dębu, Zubowów, Radosów i Jędrków Połonin. Umieszczeni w micie czy nie, oni tam żyli, nadawali jakiś koloryt tym górom, męczyli się z ciężkim losem. Więc może to wcale nie jest warte wykpiwania, a właśnie upamiętnienia?
Pozdrawiam,
Derty


Odpowiedz z cytatem