Cytat Zamieszczone przez marcins Zobacz posta
W dawnych czasach zakapior to był po prostu miłośnik picia tego i owego. Od pewnego czasu próbuje się z zakapiora tworzyć produkt handlowy Bieszczadów nadając słowu zakapior jakieś inne nowe znaczenie w stylu lubiący gorzałę inaczej tudzież tańsze wino. Może wśród lokalnych społeczności, które pomieszkują w tym południowo-wschodnim skraju Polski brak jednostek wybitnych, indywidualności, że w porównaniu do szarej miernoty lokalny pijaczek urasta do rangi atrakcji, z którym można sobie zdjęcie zrobić, a i któremu przyjezdni chętniej dwa złote na piwko wrzucą, bo to przecież zakapior i trzeba go wspomóc. Zakapioryzm ma raczej ogólnoświatowy charakter, ale w Bieszczadach urasta on do rangi atrakcji. Dziwne to zjawisko, ale i sama przyroda z natury jest dziwna, więc czy dziwić się powinniśmy?
Wydaje mi się że zakapior nie jest wybitny wśród miejscowych tylko wśród przyjezdnych. Jak to jest że bardziej podoba się przyjezdnym zakapior niż menel z metra? Zakapior nie koniecznie jest bezdomny i niekoniecznie jest ubogi.

W tym temacie Potocki odezwał się tylko raz i to był chyba jego ostatni głos.... ale to rzeczywiście on stworzył tą szopkę więc jest klasykiem gatunku. Gwoli wstępu cytat z "Przedsłowia" do "Majster Bieda - czyli zakapiorskie Bieszczady":
Wtedy też ruszyli w Bieszczady pozbawieni ojcowizny, głodni ziemi chłopi i setki tzw. społecznych mętów z nadzieją na łatwe życie, tani bimber i łut szczęścia, którego dotychczas im brakowało. Zjechali też twardziele, chcący szybko dorobić się w lesie lub na budowach socjalizmu, i garść romantyków, marzących o pełnej swobodzie. Wszyscy oni szukali tu nie tyle miejsca na ziemi, ile samych siebie. Ale w tym gąszczu życiowych rozbitków trudno się było odnaleźć
Określenie Zakapior zostało stworzone i czy ktoś chce czy nie chce określenie to funkcjonuje choćby wśród firm, które mają w ofercie "rozmowę z zakapiorem". W konsekwencji tego boomu, który rozpoczął Potocki poszło za tym kilka innych książek, w których autorzy niekoniecznie nazywali tych ludzi zakapiorami, ale wiadomo o co chodzi... mam na myśli album "Bieszczadzkie twarze", czy "Tajemnice bieszczadu"... Akcja wywołała reakcje... wiele osób zamieszkujących Bieszczady chciało znaleźć się w tym panteonie, wielu nie chciało (ale chciało), a inni mieli to gdzieś... ale trend został rozpoczęty i trwa.... zakapiorów przybywa. Czy wyznacznikiem tego logo zakapiorskiego jest zawsze alkohol? Jeśli nie musi pić to pasowałoby na palcach jednej ręki wymienić tych oryginałów, najlepiej w taki sposób jaki zrobiła to WUKA incognito, aby nikogo nie krzywdzić.
Potocki pisze ciekawym językiem stąd też sukces komercyjny jego twórczości (filmy są mniej przekonujące, bo każdy nawet zakapior-aktor głupieje przed kamerą gdy ma opowiadać o swoim życiu). Nie jest to praca o Potockim, lecz praca o tym co współtworzył i o konsekwencjach tego tworu.

http://www.megatotal.pl/linki/info.php?p=9&id=12
na dole znajduje się link do audycji Deblesena "Pouciekańcy"