Cytat Zamieszczone przez Marcin Zobacz posta
[...]pójdę raczej w tym kierunku...: Dlaczego picie w Bieszczadach jest bardziej usprawiedliwiane niż gdziekolwiek indziej?
Dyć to nieprawdziwa hipoteza Wparujcież proszę Szanowny licencjancie w Kotlinę Jejeniogórską do przysiółka tutejszej stolicy, czyli do Sobieszowa. Zakapiorstwo tu nie mniejsze niż w Bieszczadziech. Pije się równo, wszystko, wszędzie i sypia w równie dramatcznych pozach i okolicznościach, jak w naszych ukochanych górach:D I nikt tego nie sekuje. I nie jest to mniej usprawiedliwiane:D Mawia się 'Aaa...ciężko mu, roboty ni ma, to się czasem napije'. Jeno ksiądz z ambony czasem zagrzmi. Ale to chyba tylko wtedy, gdy mu jakiś zakapior zablokuje wyjazd z plebanii:D Więc pytanie jest szersze - skąd ta moda na chlanie w Polsce? Zjawisko niewątpliwie ciekawe, a i czasem uczestniczenie w nim, oczywiście pod pewnymi rygorami, jest frapujące, wiele uczące itd:) A może dlatego chlanie się pleni?:O Tak czy siak - zakapiorstwo jest zjawiskiem ogólnopolskim lecz tylko w Bieszczadach zyskało rangę kultu. I to jedyna różnica godna wyjaśnienia.
Ponadto - ja nie pamiętam dokłądnie początku tego tematu, może ktoś już na to zwrócił uwagę, ale 'zakapior' wedle polskich słowników to zbir, bandyta, rzezimieszek. No Boguś Sikora chyba takim człekiem nie był? A Szociński? Coś mi tu nie pasuje. I powiem szczerze - nawet trochę mnie denerwuje to przezwisko stosowane wobec niektórych osób. Bowiem poza natrętnym alkoholizmem nie można chyba by znaleźć w nich ani trochę z zagorzałych przestępców, groźnych dla otoczenia.
Dobrze, że choć w tytule wątku zakapior jest w cudzysłowie.
Pozdrawiam,
Derty