Pokaż wyniki od 1 do 10 z 30

Wątek: Bieszczady z plecakiem

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar malo
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    okolice 3-city:506908042
    Postów
    509

    Domyślnie Odp: Bieszczady z plecakiem

    Eeee... Lechu, co tu się wiele zastanawiać.
    Ja ładuję w plecak to co mam i tyle. Bez żadnych rewelacji.
    Bierzesz to wszystko co potrzebujesz do normalnego funkcjonowania:jeść, spać, myć, i przeciwdeszczowo - reszta szczegółów już z tego wynika.
    Jeść - (osobiście uzywam aluminiowego talerza, zwykłych sztućców, no ale 99,9% ludzi używa raczej) - menażkę, niezbędnik (połączone sztuće), kubek metalowy. Do ocisplenia posiłku: zapałki z draską zabezpieczone przed wilgocią + świeczka pomaga w rozpalaniu ognia w plenerze, ewentualnie jakiaś kuchenka turystyczna (ja noszę, a i tak nie używam). Pamiętać też o podstawowych środkach do pierwszej pomocy (na przeziębienie, na rany).
    Myć - przybory do mycia w kosmetyczce by się porozwlały (a ja i tak nie używam kosmetyczki:))) Wszystko wiążę w zwykłe siatki ze sklepu.
    Spać - namiot, karimata, spiwór. Tutaj masz szeroki wybór, ostatnio dyskutowano na forum i polecano matę sampompującą. Ja używam 2-óch pałatek zamiast namiotu, cienkiej alumaty (większość twierdzi że to najgorsze co może być), śpiwora z hipermarketu za 29,99zł.
    Przecideszczowo - nic Ci nie polecę, bo dla mnie to czysta teoria. No niby powinny byc dobre buty, ponoć NIE z goretexu (ja nigdy nie miałem trzewików droższych niz 80pln), jakaś dobra kurtka z jakimiś tam membranami. Czapka z daszkiem. Uwaga - niektórzy polecają parasol - i myślę że to dobry pomysł (nie mokniesz i plecak nie moknie).
    Mapa - oooo! to jest jedyna rzecz której nie lekceważę. Staram się mieć nawet 3 różne wydawnictwa pokazujące dany region. Bo tak do końca żadna mapa nie poda Ci całej prawdy. I coś do obłożenia przeciwdeszczowego mapy (dla mnie wystarcza koszulka foliowa A4). + Przewodnik jeśli jesteś bibliofilem. (Tu znowu: ja noszę a rzadko kiedy czytam).
    Pozozstałe duPeeReLe: igła + nici (mocniejsze), latarka (+drugie baterie), kompas, coś do pisania.

    Napisałem Ci nieco z przymróżeniem oka, bo sam jak wędruję to często na zasadzie wielkiej improwiazacji. Najważniejsze żebyś umiał sobie poradzić głową, a nie koniecznie miał sprzęt na "każde warunki".
    Jeśli wybierasz się w taki sposób pierwszy raz - to przetestuj siebie wpierw na krótszej trasie (kilku godzinnej, może 2-dniowej) w rejonie zamieszkania. Zawsze dobrze jest zrobić wpierw małe ćwiczenia. Ja mimo że co nieco łażę, to jednak gdy miałem wybrać się w biezczadzką trasę z córką, to wpierw zrobiliśmy sobie właśnie test wspólnego przejścia w okolicy zamieszkania. I przy okazji wyszły pierwsze korekty (np. że nie opłaca się brać nosidełka dla dziecka, wygodniej mu siedzieć wprost na plecaku, byle miękko go wypchać u góry). No różne rzeczy można zweryfikować na takim wstępnym treningu.
    pozdrawiam
    malo :wink:

  2. #2
    Bieszczadnik
    Na forum od
    02.2005
    Postów
    575

    Domyślnie Odp: Bieszczady z plecakiem

    Jak sam się zorientujesz na forum prezentowane są różne "opcje" w "temacie wyposażenia, jego rodzaju i jakości". Jedne mini drugie maxi...
    Najważniejsze chyba to, jak się będziesz w tym czymś czuł... choć minimum zawsze obowiązuje. Tak na wszelki wypadek!
    Ja jestem zwolennikiem wykorzystywania do górskich wędrówek wszelkich "zdobyczy techniki". Inna sprawa, że nie na wszystkie mnie stać. Wybieram jednak dobre sprawdzone rzeczy...
    Życzę udanych wędrówek z tą samą ilością wyjść i powrotów do domu.

  3. #3
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,853

    Domyślnie Odp: Bieszczady z plecakiem

    Cytat Zamieszczone przez malo Zobacz posta
    Ja ładuję w plecak to co mam i tyle. ...
    Bierzesz to wszystko co potrzebujesz do normalnego funkcjonowania:jeść, spać, myć, i przeciwdeszczowo - reszta szczegółów już z tego wynika.
    Hyhy...ja też tak zrobiłem raz jadąc na pierwszy biwak za miasto:D Nawet sobie 2 lub 3 rolki szlachetnego papieru załadowałem i rękawicę do zdejmowania gara z ognia:D i deseczkę do szatkowania cebulki i zastanawiałem się, czy by się nie przydał mały tranzystorek do słuchania prognozy pogody:D Worek miał tak około 40 kg i od razu wiedziałem, że czegoś jest za dużo. Jednak dopóki nie skończyłem wyjazdu, nie dowiedziałem się, czego:D Ale i tak po dziś dzień mam zawsze nadmiar różnych klamotów. Zmorą są zupki i zapasowe baterie.
    Tajemnicą jest dla mnie, jak ja to wtedy wszystko upakowałem - to był 'Giewont' na stelażu z półką na namiot:D
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •