Hm...stary ja juz człowiek nieco jestem, gór juz nieco zdeptałem , ale z parasolem nie chodziłem.
Masz rację Madziaba, bywało , ze wczasie dzeszczu woda po plecach do butów spływała..mimo kangórki czy wojskowej pałatki ( ciegawe kto jeszze pamięta co to jest)
Teraz mozna troszke zainwestowac w dobra odziez , wodoodporną ( typu gotatex, aquatex czy inna i problem z głowy........
a na plecak wystarczy narzucic kawałek folii lub nabyc w drodze kupan stosowny pokrowiec.....
Bo jednak wolne ręce , szczególnie gdy sie z kijem idzie ......a ja z kijem chodze ...się przydają......
Ale oczywiście ....każdemu to co lubi......
Pozdrówki