hłe, hłe, jako stary dziad, pamiętam jak w lutym przyjechałem do Wetliny i była +17, cztery dni później w pewnej chatce tyłek mi przymarzał do karimaty przy -12, w ciągu nocy napadało prawie 40 cm śniegu, i dalej sypało. Ze Smereka schodziliśmy "po pas". Anomalie pogodowe to nie cecha współczesności. To już było.
Długi