Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
ja bym rowniez na twoim miejscu rozbijala sie po raz pierwszy gdzies kolo schroniska, w razie czego jak juz bedziecie zamarzac jest gdzie uciekac zeby sie zagrzac :) (mnie sie zdarzalo uciekac zimowa noca z szalasow do pobliskich schronisk- cos zupelnie przeciwko moim idealom ale zimno potrafi zrobic swoje i nie obliczaj czasow przejscia patrzac na letnie zaznaczone np. na mapach- w sniegu po szyje idzie sie duuuuuuuuuuuuzo wolniej i koniecznie zabierz termos i butle z palnikiem, moze znacznie umilic zimowa wedrowke.
To jest kapitalne. Kwatery nie wchodza pod uwagę ze względów finansowych ( 20 zł alboi mniej za dobę) Natomiast wchodza w rachubę puchowe spiwory za co najmniej setki albo 1000 zł, palniki, cuda, kurtki puchowe,polary i jakies kosmiczne palniki. Wszystko to w zasięgu kilku (najwyżej) godzin od najbliżego PKS. Chcesz naprawdę poczuć adrenalinę? POlecam Ural Przypolarny. 120 km od najbliższej stacji, zero wsi, zero komunikacji