Jacku K. to nie muszą być wcale niepoprawne marzenia o wycieczkach bez kasy - patrz założyciel wątku. Mam podobne przekonania jak twoje, że zimowy biwak jest wielokrotnie droższy niż nie tylko kwatera, ale nawet niezły hotel. Dobry sprzęt kosztuje i nie ma tutaj gadania.
Są jednak jeszcze zapaleńcy (albo zwyczajni wariaci – jak kto tam woli) gotowi kupić super sprzęt górski, bez skrupułów pójść do super knajpki, kupić jakąś dziwną rzeźbę, a potem ... jechać autostopem, spać pod namiotem, albo i bez niego, bo uznali że limit kasy został przejedzony (lub częściej przepity), albo że zwyczajnie tak będzie przyjemniej i bardziej dziko. Znając takich ludzi niczemu już się nie dziwię. Podziwiam za to fantazję i totalny luz, a coraz częściej zaczynam nawet tego luzu zazdrościć...
Yeti zanoś tylko modły o sensowną pogodę!!!
Powodzenia i do zobaczenie na sylwestrowych połoninach.
Jarek