Nie widziałam takiej pułapki więc zadzwoniłam do kolegi. Też nie widział ale wie, że jest to rodzaj wnyków podobnych do tych kłusowniczych. Zwierzak wkłada łapę, czujnik wysyła sygnał, naukowiec odbiera i od razu przyjeżdża do łapki. Zupełnie legalne. Wilk będzie badany telemetrycznie. Dostanie ładną obrożę i potem panowie naukowcy będą biegać z anteną po parku. Mam nadzieję, że będa mieli więcej szczęścia niż z niedźwiedziem Lepperem.


Odpowiedz z cytatem