Pewnie też masz rację. Wiem z moich kontaktów na UG, że wszelkiego rodzaju żywołapki są powszechnie stosowane, od nornic po wilki. "polowanie" ze strzelbą na środki usypiające mało się sprawdza w lesie, a szczególnie przy wilkach. Jak wiesz wilki są bardzo czujne i tropienie ich rzadko bywa uwieńczone powodzeniem. Podobnie zasadzki przy ambonie z przynętą. I całe szczęście, bo liczni "myśliwi" nie wybili jeszcze wszystkiego co się rusza. Sądzę, że badacz jak zakłada pułapkę, to nie czeka w Krakowie na rezultat, tylko jest na miejscu i w ciągu kilku godzin jest przy zwierzaku.
Pozdrawiam
Długi