Oj Konik... masz Ci racje przednią, ale tam czekają dla wszystkich góry nowe, a dla Bieszczadników połoniny te same :)

Kiedyś dawno "bosonogi anioł" zawitał i w mojej głowie, a właściwie kartce. Jeszcze się odnalazł. Choć wtedy zżerała mnie tęsknota.

W Bieszczadach
bosonogie anioły
przywiązują sznurówkę
Twego buta do buków,
traw z łagodnych stoków
połonin

W Bieszczadach
zielone anioły
odnajdują Twe pragnienia
wypisane w oczach,
sercach i westchnieniach
prawdziwego człowieka

W Bieszczadach
wypalone anioły
szukają pomocy
dla swego utraconego
Ja

Wracają, choć czasem
wrócić już nie mogą
i tęsknią