W Bieszczadach powstanie hodowla danieli
W Smolniku nad Sanem miał powstać kompleks wypoczynkowy, a na rzece - elektrownia wodna. Zamiast tego będzie hodowla danieli.
Wkrótce w Bieszczadach powstanie kolejna hodowla danieli. (Fot. Norbert Ziętal) PRZECZYTAJ WIĘCEJ
Jedynka z 2 grudnia 2008
2-12-2008
Prawie 200 hektarów prywatnych gruntów jest już ogrodzone. To kolejna tego typu inwestycja w Bieszczadach.
Ziemię w Smolniku kupił przedsiębiorca spoza gminy Lutowiska. Musiał zrezygnować z planów ośrodka dla turystów, bo gminny plan zagospodarowania tego rejonu nie przewidywał takich inwestycji. W dodatku teren położony jest w Parku Krajobrazowym Doliny Sanu, gdzie zabronione jest piętrzenie wody na naturalnych ciekach. Dlatego elektrowni wodnej też nie będzie.
Z pożytkiem dla natury
- Nabywca gruntów pogodził się z ograniczeniami i postanowił wyłożyć pieniądze na hodowlę danieli - mówi Małgorzata Rypyst z Urzędu Gminy w Lutowiskach. - Nieruchomość jest przygotowywana do hodowli, ale nie wiem, kiedy za ogrodzeniem pojawią się zwierzęta. Nie mamy kontaktu telefonicznego z właścicielem.
Były obawy, czy inwestor nie wybuduje sobie domu w bezpośrednim sąsiedztwie zabytkowej cerkwi, ale i to udało się załatwić.
- Ten obszar wyłączony jest z zabudowy - informuje Małgorzata Rypyst. - Budynki powstają nieco dalej, będą dobrze wkomponowane w bieszczadzki krajobraz.
promocja
Unia za danielami
Do hodowli danieli chętnie dopłaca Unia Europejska. W latach 2004-2006 farmerzy mogli otrzymać nawet 65 procent dofinansowania. Nowe programy unijne do 2013 roku stwarzają jeszcze większe możliwości pozyskiwania pieniędzy.Opłacalny biznes
Hodowla danieli staje się w Bieszczadach coraz popularniejsza. Zwierzęta pasą się już w kilku gospodarstwach, a ich życie można podglądać z okien samochodu, np. w Żłobku koło Czarnej.
- To dobry interes, a zarazem atrakcja turystyczna - twierdzi Mariusz Tworek, doświadczony hodowca danieli z Przynotecka w województwie lubuskim. - Te zwierzęta nie są wymagające, z powodzeniem mogą paść się na słabych glebach, a w Europie rośnie popyt na ich delikatne i zdrowe mięso.
Krzysztof Potaczała