Nigdy więcej takich wakacji! Turyści oszukani w Bieszczadach
(13-08-2009 )
BIESZCZADY. Chcieli przyjemnie, rodzinnie spędzić 2 tygodnie wakacji. Wybrali Bieszczady. Wynajęli domek letniskowy w jednej z miejscowości położonych w gminie Solina. Przyjeżdżając na miejsce przeżyli szok. Wygodny domek w Bieszczadach, okazał się totalną ruiną.
Agnieszka i Mirosław, małżeństwo ze Śląska (dane do wiadomości redakcji) domek letniskowy znaleźli w bazie noclegowej jednego z serwisów internetowych
- Było tam zdjęcie dwóch domków z zewnątrz i kolejne zdjęcia sugerujące, że to wnętrze tych domków. Zdjęcia wyglądały przyzwoicie – pisze w liście do redakcji pani Agnieszka.
Czary-mary w internecie
Kiedy małżeństwo z dwójką dzieci przyjechało do Zawozu (gmina Solina) przeżyło szok. Na miejscu zamiast komfortowego domku letniskowego, zastali trzymającą się na słowo honoru drewnianą „klitkę”. Zastana rudera miała się nijak do zdjęć umieszczonych w internecie.
Przywiązane drzwi
To jednak nie koniec nieprzyjemnych przeżyć jakie czekały na turystów ze Śląska. To co zobaczyli w środku domku letniskowego przeszło ich najśmielsze oczekiwania.
- Ociekające tłuszczem sztućce, brudny czajnik, przerdzewiałe palniki w kuchence gazowej, brudne drzwi i szyby w oknach. Zastaliśmy stare, śmierdzące tapczany, zapadające się pod stopami podłogi. W brudnych szafkach, talerze i kubki: każdy inny, tak dla urozmaicenia - opisuje fatalny stan domku pani Agnieszka.
- Na niedomykającą się lodówkę gospodarze znaleźli sposób, uchwyt od jej drzwi przewiązali sznurkiem, ten z kolei przymocowali do boazerii – pisze dalej w liście turystka.
ZDJĘCIA NA STRONIE:
www.podkarpacie24.pl/aktualnosci/6/7843
Turyści ze Śląska przesłali do redakcji sporo zdjęć potwierdzających opłakany stan domku wypoczynkowego. Pani Agnieszka zapewnia, że nawet fotografie nie są w stanie odzwierciedlić, tego co zastali - Szkoda, że nie można utrwalić i przesłać zapachu z wnętrza tego domku, bo to ten zapach oddałby cały brak uroku tego miejsca – przekonuje turystka.
ZDJĘCIA NA STRONIE:
www.podkarpacie24.pl/aktualnosci/6/7843
Rodzina za każda dobę spędzoną w niby letniskowym domku miała zapłacić aż 180 zł! Wcześniej wpłaciła 200 zł zaliczki. Pieniędzy nie odzyskali.
Agroturystyka jest niczyja
O to, kto przeprowadza kontrole czystości domków wypoczynkowych i czy w ogóle mają one miejsce zapytaliśmy Joannę Kuśmider z Wydziału Higieny Komunalnej w Powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej w Ustrzykach Dolnych.
- Agroturystka nam nie podlega – powiedziała Kuśmider, odsyłając nas do Urzędu Miasta w Solinie.
Okazuje się, że również ta instytucja nie ma obowiązku kontrolowania domków letniskowych
– Obiekt musi mieć zawartą umowę na wywóz śmieci i nieczystości. Jeżeli nie zanieczyszcza środowiska nie mamy prawa ingerować – mówi wójt gminy Solina Zbigniew Sawiński.
Urok gór zniszczyli ludzie
Oszukanym turystom pozostaje dochodzić roszczeń spornych przed sądem. Pytanie tylko, na jaką wartość wycenić straty moralne. Rodzina ze Śląska straciła przecież o wiele więcej niż 200 zł zaliczki. Stracili wymarzone wakacje! Stratne są także Bieszczady, bo po takim zdarzeniu turyści ze Śląska zapewnili nas, że w te strony szybko nie wrócą
- Do Zawozu jechaliśmy 7 godzin samochodem. Z 11 dni urlopu musiało wystarczyć nam 5, bo nie było więcej wolnych noclegów w innej bieszczadzkiej lokalizacji. Znowu wracaliśmy przez 7 godzin, to nie było to, o czym marzyliśmy od dawna. Chcieliśmy w Bieszczadach zostawić "kupę kasy", bo to dla nas był ciężki, pracowity rok. Wyjazd, bez odmawiania pieniędzy na przyjemności, miały w nagrodę obiecane nasze dzieci (córka za średnią w szkole 5,7 , a syn za stypendium sportowe). Chcieliśmy przyjemnie, rodzinnie spędzić 2 tygodnie wakacji i co nam zostało? Szkoda wspominać! Nigdy więcej takich wakacji! Czy wrócimy jeszcze w Bieszczady? - chyba nieprędko, bo urok gór zniszczyli nam ludzie - pisze na koniec pani Agnieszka.
A.Jarosz
Zakładki