Dobra, dobra, ale z drugiej strony, żeby od razu wracać do domu?? Jak by mnie tak ktos zrobił w balona to bym porobiła foty i...szybko szukała czegoś innego ( szczególnie, że mieli auto). Nie wierzę, że w całych Bieszczadach nie było NIC wolnego. Szczególnie, że chcieli zostawić "kupę kasy"
Mogli czegoś poszukać, spędzić mile urlop a po powrocie to opisać, ale bez dramatyzmów, że zepsuli dzieciom wakacje itp.
A już tekst, że każdy kubek w szafce był inny to mnie rozwalił.
Coś czuję, że swój na swojego trafił.