Cieszę się,że kutia zakorzeniła się w Twoim wigilijnym menu.Jest tego warta.Osobiście odbiegam od tradycji karpia na rzecz pstrąga.Zdecydowanie też wolę kapustę z grochem od klusek z makiem.Pozdrawiam z przedświątecznej kuchni!
Cieszę się,że kutia zakorzeniła się w Twoim wigilijnym menu.Jest tego warta.Osobiście odbiegam od tradycji karpia na rzecz pstrąga.Zdecydowanie też wolę kapustę z grochem od klusek z makiem.Pozdrawiam z przedświątecznej kuchni!
WUKA
www.wukowiersze.pl
Upolowałem właśnie miętusa,pożrę go zamiast karpia.Choć karpia dawno nie jadłem,od kilku lat albo pstrąg,albo łosoś.
Pozdrav
Od wielu lat zamiast tradycyjnego makowca u nas w domu piekę tort makowy. Jest bardziej atrakcyjny od makowca. Z ciekawostek powielanych "za babcią" są śliżyki.
Smacznego
Długi
Właśnie upiekłem i spróbowałem po raz pierwszy dziwnego kulebiaka,ale to w ramach próby-na Wielkanoc :)
Pozdrav
Ja w ramach tradycji ćwiczę piernika.... No co jak co, ale żaden zapach chyba tak mi się nie kojarzy ze świętami jak zapach korzennych przypraw ... no i może jeszcze świerku
..... Kutia oczywiście będzie jak co roku...ale u nas taka mocniejsza .... rzec by można , że zakrapiana...
....
życzę wszystkim nieba na podniebieniu.....
Prawdziwa przyjaźń przychodzi wówczas, gdy cisza między dwojgiem ludzi nie jest męcząca....
Wieczerzę wigilijną będziemy w tym roku spożywać u nas. Moja mama przygotowuje makiełki.
bertrand236
...a mnie wypadło pojedyńczo..wiec biorę psa i wigiliuję w Lesie przy ogniu... niedźwiedziowie przy stole i śnieg pod obrusem...
Na wigilijną ... właśnie pichcimy :pstrągi, sandacze , lipienie .
Tak skromnie w tym roku bom był "niesprawny" wędkarsko przez jakiś czas , A kiedyś ,kiedyś .... bywały i inne jak: certy ,świnki .... nawet rapa (ale tylko raz ..)
Ja z bratem to "musimy" zapewnić tylko ryby (takie z rzeki ......smakują inaczej), karp - zawsze jest kupowany
Pozdrawiam PF
ps rybę jadam w zasadzie tylko w Te święta (mus) , co innego mnie .... nęci
Lepiej późno, niż wcale - w zeszłym roku obiecałem fotki kutii z mlekiem, co teraz czynię (sorry za jakość). Pozostałe składniki raczej tradycyjne: mielony mak, łuskana moczona pszenica, miód, rodzynki, orzechy włoskie, laskowe, migdały - baardzo słodka. Taka kutia była niegdyś w niejednym domu w Komańczy; pewnie i teraz też jest. Minus jest taki że ze względu na mleko trzeba ją trzymać w lodówce lub na dworze i pewnie krócej niż tradycyjną można przechowywać. Plus taki że podawana jest siłą rzeczy bardzo zimna co czyni ją doskonałym deserem po (prze)jedzeniu.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)