Marcinie,
czy Ty zdajesz sobie sprawę, jaki zaszczyt Cię spotkał? Na Twoje zapytanie odpisała sama Oleńka przewspaniała, Ta sama, której moce piekielne się nie imają nawet na Paprotnej, dawnym siedlisku zła biesowego... Ta sama, której słowo odrzuca głaz, kryjący tajemnicę studni bez dna... Ta sama, dla której legendy bieszcadzkie sa cząstką jej anielskiego życia... Ja już nic nie powiem. Nie śmiem. (ale na Rabiej nie zaponmij poszukać śladów krwi olbrzymów z Chryszczatej, pięknej Chrystiny, czy też biesiego wywaru , który Czerenin przebrzydły chciał wlać do czadziej nalewki, ale mu się na szczęście nie udało...hi, hi) (a gdy będziesz Działem się wspinał pod górę, zatrzymaj się na polanie, z której widać, obróciwszy sie w strone północy, jeno najwyższe wierzchołki Caryńskiej i Wetlińskiej. Na owej polanie stoczyłem onegdaj bój niemilosierny z biesami strasznymi, które głowy swe kryją pod krzakami jałowców. Uratował mnie jeno świt, który nadszedł dla czartów niespodziewanie i jak się okazało tamtego dnia za wcześnie, co przypisuję działaniu czadów, którym zycie zapewne zawdzięczam. Waż przeto na słowa Aleksandry, gdyż kraina to nader niebezpieczna, a jej rady pomogą Tobie przełamać zaklęcia stworów na Twą duszę czekających) Pozdrawiam goraco.
duszewoj