Hej:)
Proponuję rozpatrzyć opcję 'Sękowiec', która miała miejsce 3 KIMB-y temu. Argumentów za tym miejscem aż nadto - bywalcy wiedzą, jak tam jest, a kto nie wie, ten może poczytać w necie, na Forum i gdzie tam jeszcze. UG na taką imprezę nie nadają się, bo trudno będzie stworzyć to miłe uczucie pewnej izolacji, niezależności od innych. Trzeba się będzie liczyć z zaglądaniem do garów obcych przybyszów na obradach głównych, którzy niekoniecznie muszą podpasować reszcie obywatelstwa. Sękowiec stwarza wiele możliwości zagospodarowania wolnego czasu i za każdym razem każda obmyślona impreza jest niezależna niemal w 100% od 'obcych wpływów'. Zajazd pod Caryńską jest w zasadzie też do przyjęcia, ale pod warunkiem, że na czas obrad otrzymamy wyłączność na korzystanie z np 'Matragony'. Nie wiem, co na to Pan Leszek... Dojazdowo oczywiście UG przeważają nad Sękowcem i z tym należy się też bardzo liczyć. Ale UG oznacza, że nie wszyscy zakwaterują się w tym samym miejscu, co znacznie obniży poziom integracji...
Proponuję już teraz dokonać wyboru między UG a Sękowcem.
Za Sękowcem przemawia jeszcze jedno (może to nie jest silny argument, ale warto pomyśleć...). Otóż być może dobrze byłoby z KIMB-u zrobić tradycję nie tylko nazwy, czasu, ale i miejsca. Sękowiec byłby 2-gi raz, a to już niemal jak tradycja:D
Data jest już chyba tradycyjna i nie ma co roztrząsać tego problemu?:)
PS: I błagam - nie róbcie znów KIMB-u w Beskidzie Niskim, bo wtedy bardziej będzie pasował skrót KIMBN.



Odpowiedz z cytatem