Najwygodniej jest się z domu nie ruszać:P Nie sprowadzajmy KIMB-u do testu na wygódki miejsc różnych;> KIMB ma służyć spotkaniu pewnej grupy ludzi w górach. Nie testowaniu warunków kolejnych knajp i przybytków noclegu.
Druga sprawa: ja nigdzie nie wspomniałem, że mi siermięga w miejscu zabawy przeszkadza. Czyli Twoja konkluzja się nieco krzywi Andrzeju. Wiele innych osób też by potwierdziło, że warunki były znośne.
Mogę oddać miejsce w domq sękowieckim o wysokim standardzie komuś, kto nie potrafi z tego zrezygnować. Mam w nosie, że przez 3 dni będę się ochlapywał zimną wodą w Sanie albo wcale nie zażyję kąpiółki. To będę ślicznie śmierdział w pkp i drapał się po załupieżonych, sklejonych dymem kudłach:) Trochę mnie to może zmęczy, ale w domu odrobię zaległości i błysnę na ulicy nowym, większym blaskiem:D:D:D Po górskich łazęgach z namiotem bywało gorzej, a żyję.
Długi zasiedli namiocik, kilka innych osób może też, a wielu uśmiechnie się nie raz, gdy wspomną tych kilka nocy w gęstym od ludzi pokoiku na pięterku w domku sękowieckim.



Odpowiedz z cytatem