Pokaż wyniki od 1 do 10 z 10

Wątek: Bieszczady zimą...

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    47

    Domyślnie Odp: Bieszczady zimą...

    W wiele miejsc mimo pokrywy śnieżnej dojedziesz bez łańcuchów.
    Jednak ja od kilku lat wyznaję generalną zasadę - zimą bez łańcuchów w góry się nie wybieram. Co najwyżej z nich nie korzystam jeśli nie ma takiej konieczności, ale ZAWSZE mam je w bagażniku. Wystarczyło że kiedyś raz pojechałem bez łańcuchów na weekend na narty i dwa razy wyjazd z podwórka od gospodarzy (jakieś 20-25 metrów pod leciutką górkę) zajmował mi godzinę czasu...
    Pozdrawiam
    Bastek

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar KKKrzychoo
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    Lublin
    Postów
    265

    Talking Odp: Bieszczady zimą...

    Cytat Zamieszczone przez BastekM Zobacz posta
    W wiele miejsc mimo pokrywy śnieżnej dojedziesz bez łańcuchów.
    Jednak ja od kilku lat wyznaję generalną zasadę - zimą bez łańcuchów w góry się nie wybieram. Co najwyżej z nich nie korzystam jeśli nie ma takiej konieczności, ale ZAWSZE mam je w bagażniku.
    I szpadel i szpadel. Ja cała zime bez wzgledu na pogode wożę szpadel. Nie jakąś tam plastikową łopatkę ale pełnowymiarowy szpadel ogrodowy. Taki do przekopywania ogródka. Nie łopatę do odśnieżania a szpadel. Może i więcej trzeba sie omachać odgarniając śnieg ale za to można też rozpkopać zaspę i odkuć lód a zimą różnie bywa. Zwłaszcza w górach.

  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    02.2005
    Rodem z
    Warszawa, Ustrzyki Górne, Wetlina
    Postów
    142

    Domyślnie Odp: Bieszczady zimą...

    Cytat Zamieszczone przez KKKrzychoo Zobacz posta
    I szpadel i szpadel.
    BEZWZGLĘNIE TAK !!! Jeżeli chcecie się poruszać samochodem w różnych ciekawych miejscach i o różnych porach dnia.

    Mnie uratował z dużej opresji już w latach osiemdziesiątych.
    Jest takie, chyba najbardziej zdradliwe miejsce na obwodnicy, zjeżdżając od Wetliny z przełęczy serpentynami do Berehów G., ta serpentynka gdzie po prawej stronie szosy wznosi się od razu górka.
    Jak wieje z zachodu - a jak wiadomo wieje prawie zawsze - to na szosę nawiewa sobie ciurkiem śnieg, przeważnie w formie dosyć płaskiej zaspy, nie do ocenienia podczas jazdy jak głębokiej.

    Zjeżdżając późną nocą do UG, powoli i na łańcuchach, wylądowałem i osiadłem w takiej zaspie. Samochód wesoło przebierał kołami i oczywiście bez jakiegokolwiek efektu.
    Po wyjściu oknem ruszyłem do szpadla i już po 2 godzinach udało się odkopać samochód oraz przekopać zgrabny tunel do przodu.
    Dalsza podróż bez żadnych kłopotów.
    Pozdrawiam przewidujących

  4. #4
    Bieszczadnik
    Na forum od
    01.2004
    Rodem z
    warszawka
    Postów
    129

    Domyślnie Odp: Bieszczady zimą...

    Na drodze pomiędzy Rzeszowem a Sanokiem jest taka miejscowość Niebylec, a za tą miejscowością jest takie fajne wzniesienie oznakowane własnie kołem z łańcuchami. Nie radzę lekcewazyć sobie tego znaku, nie dość że można utknac na podjeździe zimą to jeszcze policja wlepia słony mandat i garśc punktów karnych. Podobnie Przełącz Jabłonowska nie radze zima przy osnieżonej nawierzchni pokonywac bez łańcuchów lub chociaz naprawde bardzo przyzwoitych gum. Już niejeden albo został na podjeździe albo w rowie po takich zabawach.
    W Bieszczadach dróg sie nie posypuje żadnymi srodkami chemicznymi a i odsnieżanie nie za każdym razem jest skuteczne. Opad sniegu przez jedna noc na poziomie metra nie jest zadna sensacją, a jak sobie sypnie to pług musi miec troche czasu by to białe paskudztwo pozgarniać, o ile sam nie utknie w zaspie....
    Jeżdżenie po zmroku ma najczesciej ta własciwość że breja lodowa zamarza i jedzie sie duzo łatwiej. Jak ktos nie ma poćwiczonej jazdy po lodzie to ma doskonałe miejsce na szkolenie w przyspieszonym tempie.....szczególnie podczas zjazdu serpentynami z autobusem naprzeciwko......

  5. #5
    Bieszczadnik Awatar chris
    Na forum od
    11.2004
    Rodem z
    Kristiansand i ... ;)
    Postów
    870

    Domyślnie Odp: Bieszczady zimą...

    Cytat Zamieszczone przez KKKrzychoo Zobacz posta
    I szpadel i szpadel. Ja cała zime bez wzgledu na pogode wożę szpadel. Nie jakąś tam plastikową łopatkę ale pełnowymiarowy szpadel ogrodowy. Taki do przekopywania ogródka. Nie łopatę do odśnieżania a szpadel. Może i więcej trzeba sie omachać odgarniając śnieg ale za to można też rozpkopać zaspę i odkuć lód a zimą różnie bywa. Zwłaszcza w górach.
    Tak jest , zapomiałem o szpadlu, albo chociaż saperka

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Bieszczady Zimą
    Przez jacusj17 w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 15
    Ostatni post / autor: 17-02-2011, 22:48
  2. Bieszczady wschodnie zimą
    Przez cuecumber w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 27
    Ostatni post / autor: 11-02-2011, 18:34
  3. W Bieszczady zimą ...
    Przez Pawciosnk w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 181
    Ostatni post / autor: 11-03-2010, 22:16
  4. Bieszczady zimą
    Przez yeti w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 77
    Ostatni post / autor: 18-02-2007, 18:43
  5. Bieszczady zimą
    Przez monali2 w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 08-12-2005, 19:37

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •