W każde polskie góry zabierać powinno się łańcuchy - koszt niewielki, kilkadziesiąt złotych, lepiej poćwiczyć na sucho ich zakładanie, jeśli nie robiłeś tego do tej pory ;-) . W grudniu w Bieszczadach są raczej zbyteczne, co inszego jednak w styczniu i lutym. Liczyć należy się z zaspami, które nieoczekiwanie,wskutek nocnych opadów,mogą uniemożliwić podróż powrotną. Mnie uwięziły kiedyś pod Przełęczą nad Roztokami na tydzień
, tyle czasu trwało dotarcie pługa w rejon Roztok Górnych.I w takiej sytuacji żadne opony ani łańcuchy na nich nie pomogą. Pozdrawiam.... Co prawda Czarna to nie Cisna ani Ustrzyki Górne, ale łańcuszki weź...



Odpowiedz z cytatem