Witam.
Joorg, przyznaję powaliła mnie ta błyskotliwość. Rozumiem, że poczułeś się urażony „oszołomami”, których jako żywo precyzyjnie nie adresowałem – sam się przyznałeś.
I ok., spotkałem się i z taka postawą, że miano to przyjmowano z dumą.
Nie rozumiem jednak co uraziło cię w określeniu : „stary endek” w odniesieniu do Sienkiewicza. Było ono, przyznaje nieprecyzyjne; nie był formalnie członkiem stronnictwa, poglądy jednakowoż nie wymagają ram organizacyjnych. A zresztą, naprawdę trudno uznać by endek ( nawet nie zrzeszony )obraził się za „endeka”. Pozostaje kwestia przymiotnika „stary”. Ale pozwól, że w odniesieniu do zmarłych uznam ją za bezprzedmiotową.
Co do mnie: za obelgę, która mnie uraczyłeś, winno się walić w twarz; pozwolisz jednak, że wybiorę i obrażę się za „starego”. Ci, którzy mogliby mnie tak nazwać, chodzą do gimnazjum ( no, co najwyżej do liceum). Jest to więc „ semantyczne nadużycie”.
Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że ten enkawudzista to tylko żart…, kiepski ale żart.
Mój post nie miał charakteru; ani wykładu , ani rysu historycznego – raczej już pisanego na kolanie felietonu. Polemiki z jego tezami, nie odnalazłem ani u joorga, ani u Wojtka. Trudno uznać oba za merytoryczne.
Co zaś do meritum; to pisząc o Szczerbcu miałem na myśli jego współczesną symbolikę, a nie legendarne pochodzenie – by nie pozostawiać wątpliwości powiem – wiem, była to jeno, jak widać nieudolna, figura stylistyczna. Trudno w formule forum dyskutować na temat tak skomplikowany ( chyba, że ktoś uznaje go za całkowicie jasny ), choćby przez wzgląd na rozmiar. Tam i wtedy naprawdę nic proste nie było. A tak, przy okazji, Joorg, czy to nie ja napisałem, że Polskie Państwo Podziemne wyszło z tej sytuacji bez skazy? Esbecka prowokacja?
Rzeczywiście Rzeczpospolita rozgrywką o Ukrainę przegrała, celowo piszę Rzeczpospolita, a nie Polska, ja jestem Polakiem ale czuję się przede wszystkim obywatelem taj pierwszej, która jest już raczej nieziszczalną ideą państwa: silnego wielonarodowego i wielokulturowego, państwa bez stosów, z kościołami i cerkwiami ( wszystkich wschodnich obrządków) – tak zresztą pierwotnie zwano u nas wszystkie świątynie chrześcijańskie, zborami, synagogami i meczetami. Bieszczady są piękne ale drogo to piękno kosztowało.
I jeszcze coś, dumny jestem z obecnego stanowiska Polski wobec Ukrainy, jakkolwiek nie do końca przekłada się to na nasz stosunek do jej obywateli. Wygląda na to, że niektórym Lachom wciąż się zdaje, że panami są, aż po Dniepr. I tu znów dygresja; co to za pany, skoro wielkie magnackie rody, dochodzące do majątków i zaszczytów w Rzeczypospolitej, długo pozostające przy prawosławiu, z Rusi wiodły swoje korzenie, a niejeden na Siczy miał przodków pod Łęczycą, czy Krakowem?
Jak widać temat rzeka. Nie rozstrzygniemy tu nic. Miejmy jednak szacunek dla faktów i dla naszych dziadków. Krew przelana wsiąkła w ziemie, uświęciła ją dla obu narodów. Na cóż nam dziś licytacja liczbą ofiar. Na Wołyniu zginęło 50-60 tys. Polaków, Ukraińców 2-3 tys.( to dane, jedne z wielu, pochodzące z książki Motyki)- to tytułem faktów. Czy lepiej się poczujemy się lepiej jeśli staruszkom z UPA nie przyznają praw kombatanckich? To jedyni żołnierze jakich miała Ukraina ( kombatantów od Petruli chyba wśród żywych już nie odnajdziemy). Wiecie, że ostatni członek UPA ujawnił się w 1991 roku, ukrywał się 44 lata.
Wiem jakie zbrodnie popełnili żołnierze UPA, wiem, że Polacy padli ofiarą planowanej eksterminacji ale naprawdę nie mogę, mimo wszystko, tak samo spojrzeć na SS mana, enkawudzistę, i obdartego zaszczutego Ubowca. Wolę wierzyć, że ten konkretny partyzant nie chodził „riezat Lachiw”. Powiedzmy sobie po męsku i my i oni spartoliliśmy, mogło być inaczej. Cóż, nie piszemy tu historii alternatywnej ale w jakimś stopniu tworzymy tę, która jeszcze się nie zdarzyła.
P.S
Izo, serdeczne dzięki.
Joorg , naprawdę wolę wierzyć, że to był kiepski żart.


Odpowiedz z cytatem