Trudno tu wracac do zaborów,o które prosili unizenie sami nasi magnaci.Niektórych lud warszawski wieszał potem na latarniach.Ale pamięc zaborów trwa,a o winowajcach zapomniano,reszty dokonali poeci romantyczni,ci od Polski Chrystusem narodów. Temat ogromny. Wielopolskich w kraju nie cierpiano,za to szanowano biskupów,którzy pierwsi lezeli przed tronami,liżąc stopy monarchów. Czartoryski był potężnym ministrem w Petersburgu,zanim mu sięodmieniło,gdy jego mrzonka zostania krolem Polski nie spełniła się.Poeci jak to poeci - jęczeli. Tradycja uczyła krzywdy,winnych nie szukano,a prowadzili oni politykę,która szla po równi pochyłej do zguby,zwłaszcza od ostatniego Jagiellona,ktoremu szkola i tradycja pamiętają tylko kulturę. Podobnie z "królem Stasiem",któremu pamięta się Obiadki Czwasrtkowe a nie pamieta kolegialnej zdrady pospolu z bisklupami i magnatami. XX wiek mógłby wyglądac inaczej,gdyby Rydz i Moscicki nie woleli iluzorycznej pomocy ZAchodu.
Co do wiania na Zachód z PRL-to niektorzy juz nie chcż pamietać,że myli ,dumni Polacyy,niemieckie wychodki i byli parobkami,w którym ludzie SS otrzymywali wysokie emerytury.
Czytam tu też o jednej pani,która domaga się już odszkodowania za Akcję "Wisla". Inne panie i panowie domagają się już zwrotu calych zespolów miejskich ,zamków i latyfundiow,jak na Pomorzu,zz Fall "Weiss" czyli napad na Polskę w l939. To wszystko na wołowej by pisac skórze,a nie tutaj.Dla Polaka dobrzy sa król pruski,cesarz c.i k. austriacki,Napoleon,cyniczny Anglik,ba.zapomniano kroczącego sojuszu z Berlinem,zanim Hitler wybil nam to z glowy... O polskich grzechach najlepiej zacząc od Bobrzyńskiego (I wydanie,np II wydanie musial zmienić,bo mu bracia Polacy życ nie dali!).Tyle króciutko bo sie lekam cykuty.


Odpowiedz z cytatem