Natknąłem się na ten tekst,warto przeczytać:
http://maddog.salon24.pl/4215,index.html
Natknąłem się na ten tekst,warto przeczytać:
http://maddog.salon24.pl/4215,index.html
Pozdrav
Następny ciekawy:
http://www.maddog.salon24.pl/7493,index.html
Pozdrav
W roku 2001 ukazał się w małym nakładzie album zatytułowany „Cudzoziemcze, idź powiedz Ukrainie - upamiętnienia tragedii Zakerzonia w latach 1944-1947”. We wstępie działacz Związku Ukraińców w Polsce i publicysta tygodnika „Nasze Słowo”, Bohdan Huk, pisze: „Przez dziesiątki lat walki o pomniki, o tożsamość narodową i pamięć historyczną - zwycięsko wyszła strona ukraińska. Siłą miłości do ziem ojczystych wybudowano 137 miejsc pamięci w 108 miejscowościach. Świadczą one i będą świadczyć kolejnym pokoleniom, że na etnicznych, ukraińskich ziemiach Łemkowszczyzny, Bojkowszczyzny, Nadsania, Chełmszczyzny i Podlasia przelano krew za ich niepodległość a ukraińskie pomniki stoją na ukraińskiej ziemi (...) 95 proc. z tych pomników znajduje się na południowo-wschodnich terenach RP”.
Dodajmy, że są to nie tylko miejsca pamięci poległych, ale całe panteony chwały UPA, z nazwami kureni. Wiele z nich zostało wzniesionych z naruszeniem polskiego prawa, o czym informowała choćby Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Jednak interwencje środowisk kresowych w tej sprawie, np. w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, natrafiały na mur milczenia, bądź na odmowę zajęcia się nią. Tymczasem Josyp Myca, przewodniczący Związku Ukraińskich Więźniów Politycznych w Polsce, pisze list otwarty do prezydenta Wiktora Juszczenki, opublikowany m.in. w ukazującej się w USA „Nacjonalnej Trybunie” (grudzień 2005). Czytamy tam co następuje: „Na mogiłach naszych pobratymców rozrzuconych po lasach i jarach nie pozwala się postawić nawet krzyża, podczas gdy naszym ciemiężycielom odsłania się panteony chwały we Lwowie, Pawliwce, Porycku, Hucie Pieniackiej oraz innych miejscowościach”.
Cały tekst:
http://www.myslpolska.org/?article=465
Osobiście dziwi mnie, że tego rodzaju wiadomości można znaleźć prawie wyłącznie w jakichś (przepraszam za słowo) narodówkach.
Oficjalnie temat chyba jest niewygodny ?
Ostatnio edytowane przez włóczykij ; 04-10-2007 o 21:23
Troche mówiłem tu o tym wszystkim,ale.o ile pamietam, nie przyznano mi słusznosci.Tymczasem w śmierdzącym salonie zdrady polskich intertesow ,Warszawce polytyków (!) głucha cisza o pełznacym niebezpieczeństwie i głupkowata radość,ze agent Zachodu i opiekun UPA,Juszczenko i awanturnica Tymoszenko mają tak dobre notowania powyborcze. Jeszcze raz tu powtórzę,że Ukraina ma być utrzymana przy Rosji bo tylko Rosja moze sobie poradzić z groźnym, nacjonalizmem ,spadkiem po OUN-UPA. Naiwni liczą na UE. Widocznie lubią bajki. A Polak,gdy wywali się domek z kart,pozostanie z ręką w nocniku.Ze formułuje ostro - tak trzeba.
Ale "Polaczyszki" wolą w dzien i noc zalewać się łzami nad Katyniem,ale nie po to,by pamietać o tragedii tamtej,ale by mieć efekty propagandowe. Dlatego tyle wrzawy o film p. Wajdy i grobowa cisza nad polami smierci Wołynia i Podola i tragediami tych rodzin,które jeszcze żyją i nie mogą się nawet doprosić pomnika dla swych bliskich,którym widlami wydłubywano kiedys oczy. Czemu p. Wajda nie chce krecic filmu o TEJ TRAGEDII? Albo o wymordowaniu polskiej elity intelektualnej we Lwowie.z premierem Grabskim,slawnymi profesorami na czele? Bo do konfitur i płatnosci blizej.
Filmowcom polskim proponuję,by nakrecili filmy np pod tytułami "Wołyń" i "Babi Jar".
Pozdrawiam.
Filmowcy ukraińscy za to skręcają za własną, państwową kasę film "Metropolita Andrzej", którego scenariusz uzyskał imprimatur Watykanu i otrzymał błogosławieństwo Głowy Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego Kardynała Huzara. Piłsudskiego gra reżyser filmu, kto Kasztankę - nie wiadomo.
Kasztanka będzie z warsztatów Lucasa. A swiątobliwy Szeptycki źle służył Polsce,jak oni wszyscy. namaszczeni,za to był przyjaciele Niemcow i tryzubowcow. Niemcy mają dobrą pamięc realistow politycznych i chcieliby tak bokiem,po pobożnych łbach, zrobic dywersję,mają prawo,mając do czynienia z glupcami.Jedno trzeba powiedzieć dobrze o Piłsudskim (szkoda Jerzego Duszyńskiego,to był najlepszy aktor w roli Marszałka.zdaje sie w filmie"śmierć prezydenta",o tym,jak pobożni Polacy zamordowali najmądrzejszego czlowieka jakiego mogli mieć na tym krześle,Gabriela Narutowicza).Jego polityka wobec Ukrainy byłaby rzeczowa tym razem. Może i Niemcy ,dla wyłgania się od 1939-l945,nakręcą trylogię antysienkiewiczowską i bez Małego Rycerza,o tym,jak bylo,a wiedzą dobrze jak bylo. Proponuję tytuły częsci: "Wołyń"."Podole". "Babi Jar".Tam było tyle krwi ,że nie chciała wsiąkac w ziemię. U nas wolą wprzęgac do propagandy tragedie o Katyniu.Niedawno dostałem jakis rachunek,a miedzy papierami,z ładną grafiką i fikusami wynurzenia p.Wajdy o swoim filmie "Katyń".Nawet w moim mieszkaniu płacze. Niejako wirtualnie. I realna forsa jest!Pozdrawiam.
Jedną pomyłkę trza będzie odszczekać:
http://www.rzeczpospolita.pl/news.rol?newsId=1680
http://groups.google.com.ar/group/so...02482283200694
Dla historyka XX w. odpowiedź na pytanie, czy pamiętać i upamiętniać te wydarzenia i ich ofiary, jest oczywista: należy im się szacunek i pamięć. Naród to wspólnota pamięci i zapomnienia, ale nie sądzimy by „polityka zapomnienia” pomagała pojednaniu między ludźmi i narodami. Ważne wydarzenia z przeszłości należy przypominać i upamiętniać, nawet, jeśli jest to trudne i bolesne
cytat z tego linka,ladny
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)