W roku 2001 ukazał się w małym nakładzie album zatytułowany „Cudzoziemcze, idź powiedz Ukrainie - upamiętnienia tragedii Zakerzonia w latach 1944-1947”. We wstępie działacz Związku Ukraińców w Polsce i publicysta tygodnika „Nasze Słowo”, Bohdan Huk, pisze: „Przez dziesiątki lat walki o pomniki, o tożsamość narodową i pamięć historyczną - zwycięsko wyszła strona ukraińska. Siłą miłości do ziem ojczystych wybudowano 137 miejsc pamięci w 108 miejscowościach. Świadczą one i będą świadczyć kolejnym pokoleniom, że na etnicznych, ukraińskich ziemiach Łemkowszczyzny, Bojkowszczyzny, Nadsania, Chełmszczyzny i Podlasia przelano krew za ich niepodległość a ukraińskie pomniki stoją na ukraińskiej ziemi (...) 95 proc. z tych pomników znajduje się na południowo-wschodnich terenach RP”.
Dodajmy, że są to nie tylko miejsca pamięci poległych, ale całe panteony chwały UPA, z nazwami kureni. Wiele z nich zostało wzniesionych z naruszeniem polskiego prawa, o czym informowała choćby Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Jednak interwencje środowisk kresowych w tej sprawie, np. w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, natrafiały na mur milczenia, bądź na odmowę zajęcia się nią. Tymczasem Josyp Myca, przewodniczący Związku Ukraińskich Więźniów Politycznych w Polsce, pisze list otwarty do prezydenta Wiktora Juszczenki, opublikowany m.in. w ukazującej się w USA „Nacjonalnej Trybunie” (grudzień 2005). Czytamy tam co następuje: „Na mogiłach naszych pobratymców rozrzuconych po lasach i jarach nie pozwala się postawić nawet krzyża, podczas gdy naszym ciemiężycielom odsłania się panteony chwały we Lwowie, Pawliwce, Porycku, Hucie Pieniackiej oraz innych miejscowościach”.
Cały tekst:
http://www.myslpolska.org/?article=465
Osobiście dziwi mnie, że tego rodzaju wiadomości można znaleźć prawie wyłącznie w jakichś (przepraszam za słowo) narodówkach.
Oficjalnie temat chyba jest niewygodny ?


Odpowiedz z cytatem