W sumie zgadzam się z Tobą i masz duzo racji. Niestety nasz (jako kraju) punkt widzenia jest inny niż Ukraińców i raczej nieprędko się to zmieni. Dla nas bohaterami jest AK bo walczylo o niepodległą ojczyznę, a dla nich bohaterami jest UPA bo walczyła z lachami o "samostijnu Ukrajinu". Jakże różne były środki zastosowane do osiągnięcia celu to każdy wie. 27 Wołyńska Dywizja AK też ma swoje za paznokciami, ale to nie my zaczelismy a i liczba okrutnych rzezi jakby niewspółmierna do działań AK.
Ja w kazdym bądź razie nie odmawiam Ukraińcom czczenia swoich "bohaterów" choć ja ich "bohaterskość" widzę nieco inaczej niż oni sami.
Byc może przychodzi mi to za łatwo, ponieważ na własnej rodzinie nie doświadczyłem żadnych cierpień ze strony UPA (nie mylić z Ukraińcami). Nie kazdy Ukrainiec to czciciel UPA.




Odpowiedz z cytatem
- Na Ukrainie społeczeństwo jest podzielone w ocenie organizacji nacjonalistów ukraińskich OUN i jej zbrojnej formacji UPA. Dowódca UPA Roman Szuchewycz, którego pewne koła polityczne chcą uczynić bohaterem Ukrainy, zdaniem moim, jako historyka, jest zbrodniarzem odpowiedzialnym przede wszystkim za mordy na Polakach. Szuchewycz od samego początku okupacji hitlerowskiej Ukrainy ściśle współpracował z władzami niemieckimi i działał wg ich rozkazów. O tym świadczą dziesiątki dokumentów z archiwów, o których nagle na Ukrainie "zapomniano". Szuchewycz był hauptmannem Abwehry, a trzeba pamiętać, że hitlerowcy ludziom bez żadnych "zasług" takich stopni wojskowych nie nadawali, szczególnie Ukraińcom. Z dokumentów archiwalnych, którym trudno zaprzeczać, wiadomo, że Szuchewycz był organizatorem batalionów hitlerowskich "Nachtigal" i "Roland" na samym początku II wojny światowej. Teraz pewne koła polityczne i historyczne na Ukrainie tłumaczą, że to były bataliony ukraińskie. 