Odnośnie artykułu zapodanego przez włóczykija. Nie jest prawdą,że walk UPA z Niemcami nie było. Owszem były, tyle że polegały głównie na rozrojeniu jekiegoś lokalnego posterunku żandarmerii celem zdobycia broni itp. Natomiast obecni OUNowcy wmawiają wszem i wobec że to byly walki podobne do tych z Sowietami, vide "Żelazna sotnia" gdzie upowcy rozbijają w proch i pył oddział Wehrmachtu. Śmiech na sali, ale naiwni dadzą się nabrać.
Co do AK i BCh. O ile rzeczywiście formacje te nie zajmowały się "mordowaniem cywilnych Ukraińców" o tyle nie zaprzeczjmy faktom że robiły to lokalne "samoobrony" czy inne w tym celu zebrane oddziały odwetowe, bo jest to chyba zbyt dobrze udokumentowane. Pisał chyba o tym nawet sam Poliszczuk, a tu też coś na ten temat: http://www.roztocze.horyniec.net/Roz...04/takbylo.htm (tylko nie żachnijcie sie od razu że to Motyka). Warto jednak ciągle podkreślac że były to akcje odwetowe (więc były "odpowiedzią" na coś co było wcześniej) no i na nieporównanie mniejszą skalę w sensie ofiar.
Poza tym artykuł jakże wymownie niestety pokazuje naszą bezsilność w walce na słowa z dzisiejszymi OUNowcami...
Jeszcze ciekawostka. Kilka lat temu wujek mojej żony zapragnął zakupić sobie działkę w sanockiej dzielnicy Olchowce (położonej na prawym brzegu Sanu), co by się na niej wybudować. Odstąpił jednak od tego zamysłu gdy kilka ciotek przetłumaczyło mu że: "po tamtej stronie Sanu lepiej nic nie mieć bo nie wiadomo jak to jeszcze kiedyś będzie", "lepiej trzymać się naszej, polskiej strony Sanu", "tam, już kiedyś była Ukraina, trzeba ci biedy?" itp.
Daje do myślenia, prawda?