,,Solina" pojedzie przez Ukrainę?
Mieszkańcy Bieszczadów pamiętają wyprawy sprzed lat pociągiem osobowym do Przemyśla albo pospieszną ,,Soliną" do Warszawy. Od Krościenka do Malhowic jechało się przez Związek Radziecki pod czujnym okiem czerwonoarmistów. Ten fragment jazdy gwarantował najmocniejsze przeżycia i sprawiał, że były to podróże niezapomniane. Sprawa reaktywacji tej linii od lat powraca niczym bumerang.
W Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie 12 kwietnia przedstawiciele władz województwa podkarpackiego, samorządowcy i kolejarze kolejny raz dyskutowali o możliwościach przywrócenia do życia linii kolejowej z Przemyśla do Zagórza przez terytorium Ukrainy.
Argumentów nie brakuje
Kwietniowa narada w PUW została zorganizowana z inicjatywy prezydenta przemyskiego Roberta Chomy i burmistrza ustrzyckiego Henryka Sułui.
- Linia kolejowa Przemyśl-Zagórz przez terytorium ZSRR, a pod koniec niepodległej Ukrainy była czynna do 1994 r. Wykorzystywano ją do przewozów osobowych i towarowych - mówi H. Sułuja. - Argumentów za jej ponownym uruchomieniem nie brakuje. Reaktywowanie tej linii przywróciłoby funkcjonowanie systemu dogodnych połączeń dla pasażerów z Polski, Ukrainy i Słowacji. Rewitalizacja linii przyczyniłaby się także do ożywienia położonych wzdłuż niej terenów, ułatwiłaby docieranie do atrakcyjnych turystycznie miejsc w Bieszczadach i poprawiła rentowność kolei.
Kursujący niegdyś tą trasą pociąg pospieszny ,,Solina" z Zagórza do Warszawy cieszył się dużą popularnością. Jego przywrócenie stanowiłoby alternatywne dla transportu kołowego połączenie Warszawy z Bieszczadami.
Uzasadnić zasadność
Reaktywowanie linii wymagałoby - oprócz determinacji w dążeniach do realizacji tego pomysłu oraz przychylnego nastawienia doń decydentów na różnych szczeblach - sporych nakładów finansowych.
Istnieje już graniczne przejście kolejowe w Krościenku. Od początku tego roku rozpoczęła się jego poważna rozbudowa, dzięki której powstanie m.in. terminal do odpraw pociągów. Tutaj zatem następne duże nakłady nie byłyby potrzebne.
Jednak podobne przejście musiałoby powstać ,,z drugiej strony", pod Przemyślem. - Planuje się budowę drogowego przejścia granicznego Malhowice-Niżankowice dla pojazdów o masie do 3,5 t. Istnieje także możliwość uruchomienia w przyszłości w Malhowicach kolejowego przejścia granicznego - poinformowała wojewoda Ewa Draus. - Wojewoda musi jednak udokumentować, że jest to działanie zasadne. Decyzja o uruchomieniu przejścia granicznego pociąga za sobą konieczność przeznaczenia na ten cel znacznych środków finansowych nie tylko na jego wybudowanie, ale również na utrzymanie.
Dobry objaw
Na przełomie wieków XX i XXI niemal co roku pojawiała się zapowiedź zawieszenia lub likwidacji kursowania pociągów na trasie Zagórz-Krościenko-Chyrów. Kolejarze, argumentując te zakusy, przytaczali statystyki. Wynikało z nich, że liczba pasażerów z roku na rok spada, a deficyt rośnie.
Od jakiegoś czasu groźba zamknięcia tej linii się już nie pojawia. Okazuje się, że wbrew przewidywaniom coraz więcej ludzi korzysta z tego pociągu… - Obecnie po linii kolejowej z Zagórza do Chyrowa kursują dwie pary pociągów dziennie - mówił Jerzy Churawski, dyrektor Podkarpackiego Zakładu Przewozów Regionalnych w Rzeszowie. - Przewóz pasażerów tą linią ma wyraźną tendencję rosnącą.
W ciągu ostatnich 4 lat liczba pasażerów wzrosła pięciokrotnie: 2003 r. - ok. 20 tys. osób, 2004 r. - 43 tys., 2005 r. - 85 tys., 2006 r. - 99 tys.
Na tej podstawie trudno jednak wyrokować, czy także pociągi Zagórz-Warszawa czy Zagórz-Przemyśl cieszyłyby się dużym zainteresowaniem podróżnych. Da się to chyba jedynie ,,sprawdzić bojem".
Szybciej się nie da!
- Obecnie linia kolejowa Przemyśl-Malhowice jest czynna na odcinku prawie 5 km (od Przemyśla do Pikulic). Z uwagi na zły stan techniczny pociągi towarowe jeżdżą tam z prędkością 20 km/h. Na reszcie tej trasy długości ok. 7,5 km (od Pikulic do Malhowic) jest jeszcze gorzej i ruch pociągów jest tam zawieszony - stwierdził dyrektor Zakładu Linii Kolejowych PKP w Rzeszowie Mieczysław Borowiec.
Torowiska na trasie Zagórz-Krościenko również są w okropnym stanie. Nie można się temu dziwić. Ostatni poważniejszy remont został przeprowadzony pod koniec lat 60. ub. wieku.
- Przez 40 lat zrobiono niewiele. Jeździmy tędy z szybkością 20 km/godz., bo tak jest bezpiecznie. To się prędko nie zmieni, bo nie ma pieniędzy na infrastrukturę kolejową. - mówił ponad rok temu podczas podobnej narady w Komańczy Andrzej Kościelniak, ówczesny dyrektor rzeszowskiego ZLK PKP.
- Na odcinku Uherce Mineralne - Ustrzyki D. średnia prędkość pociągu to mniej niż 20 km/godz. - wtórował mu wówczas Zbigniew Górniak, dyrektor Podkarpackiego Zakładu Przewozów Regionalnych PKP w Rzeszowie. - Pomiędzy Zagórzem i Chyrowem pociągi nie powinny w ogóle jeździć.
Natomiast - jak wynika z informacji strony ukraińskiej - odcinek toru normalnego Niżankowice - Chyrów jest w stosunkowo dobrym stanie technicznym. Na razie jednak nie wiadomo, co tak naprawdę kryje się pod wyrażeniem ,,stosunkowo dobry stan techniczny".
Musi być szybciej!
Wg wojewody E. Draus uruchomienie kolejowego przejścia granicznego Malhowice-Niżankowice byłoby uzasadnione, gdyby wcześniej…
(więcej ,,GB" 9)