Hej:)
Analiza rozkładu odjazdów na głównej stacji naszej stolicy nie nastraja pesymistycznie. W końcu większość kursów w tej 'metropolii' zdąrza na trasach W-wa Centr. - W-wa Wschodnia lub W-wa-Zach. Jest dobrze. Każda godzina rozkładu wypełniona szczelnie. Od czasu do czasu przemknie jakiś pociąg a to na Hel, a to do Krakowa - nie szkodzi. Da się już wytrzymać. Paniusia od zapowiedzi nie musi wreszcie łamać sobie języka na strasznych geograficznych nazwach polskich.
A w kraju pieprzą wszyscy o d.. Anety K. zamiast pytać o końkrety. Np dotyczące odświeżonej wersji rozkładu pkp. Dziwny to kraj, zaiste...
Do Zagórza mam min. 2 przesiadki. Oznacza to jedno - albo pojadę tam autem albo wcale. Nic nie szkodzi. Lecz żal mi miejscowych i ich rodzin rozsianych po kraju. Różne tam babcie z Wybrzeża będą teraz sunęły na groby bliskich myślami, a znicze będą rzucały. Może który doleci, może który trafi;> Kontakty rodzin też wreszcie się rozwiną - w necie. I o to walczymy w końcu;P Wożenie się po kraju rozwijającym się tak szybko jest nie na miejscu...spada wydajność, maleje PKB....
Życzę zdrowia autostopowiczom, a zwłaszcza odporności na smród fajcowanego oleju rzepakowego:D