przynajmniej tak bylo jeszcze rok temu. Wsiadalo sie w pociag, kupowalo sie bilet u konduktora (chyba jeden do granicy a potem drugi), potem sie podziwialo "jak pociag zyje" , pociag wlokl sie niemilosiernie, postoj na granicy i sie wysiadalo w chyrowie :) chyba z 4 godziny jedzie.. nie wiem jak z rowerem.
fajny jest ten pociag... :D


Odpowiedz z cytatem