Droga Lucyno,
czytam twoje posty (nieraz z konieczności, nieraz z ciekawości)... Czy możesz jednak powstrzymać się od wypowiadania na wszystkie tematy? To jakoś mi nie współgra z wirtualną Twą sylwetką...
Chyba, że chodzi ci o pobicie rekordu w ilości postów, a to...przepraszam.
Pozdrawiam i życzę wesołych świąt.
Promyku, pytaj, bo "kto pyta nie błądzi" (trzeba tylko uważać na odpowiedzi :) ) a są ludzie na forum, którzy chętnie ci pomogą i uzyskasz mnóstwo informacji. I to jest najwspanialsze w internecie, nieprawdaż?
Dziękując Michałowi za życzenia świąteczne, ja również życzę wszystkim forumowiczom wiele radości, spokoju na Święta oraz samych szczęśliwych dni w Nowym 2007 Roku.
Tak, tak Promyk jest płci żeńskiej:)
jeśli chodzi o temat mojej pracy magisterskiej to brzmi on następująco: Krajobraz kulturowy Bieszczadów. Wpływ przemian demograficznych na duchowy wymiar krajobrazu.
W tej pracy będę chciała udowodnić, że stosunek społeczności lokalnych do otaczającego je krajobrazu kulturowego najłatwiej można odczytać poprzez analizę duchowego wymiaru krajobrazu. Mam nadzieję, że to się uda:)
a aby to udowodnić to muszę zbadać związki społeczności lokalnych z ich krajobrazem, wpływ przesiedleń na przemiany krajobrazu, no i czy krajobraz, góry wpływają w ogóle na ludzi (oj wpływają, wpływają:)). Dlatego też tak bardzo zależy mi na Waszych opiniach. Bo podmiotem tej pracy jest człowiek - ten, który został z Bieszczadów wygnany i już nie wrócił, ten który mimo wszystko powrócił, jak i ten co zachwycił się Bieszczadami, ich mitem i postanowił tu zamieszkać i pewnie sami znacie 1200 innych przypadków :)
Michale, dziękuję za życzenia świąteczno - noworoczne :)
mam zrobioną inwentaryzację terenu, analizy przestrzenne (gdzie są a gdzie były cerkwie, kościoły, cmentarze, które wsie przestały istnieć), od groma materiałów o historii, o krajobrazie, o grupach etnograficznych w Bieszczadach itp. ale cały czas brakuje mi w tym wszystkim tego podmiotu - człowieka. Dlatego tak przeogromnie liczę na Waszą pomoc.
:)
Temat Twej pracy bardzo ciekawy ale i zarazem wydaje się trudny. Przeprowadzenie badań wśród ludności może wiązać się z problemami, a bez takich badań przeprowadzonych bezpośrednio w terenie nie wyobrażam sobie udowodnienia tezy przez Ciebie wysuniętej. Mam nadzieję, że znajdą wsród forumowiczów osoby, które pomogą Tobie w gromadzeniu materiałów. Powodzenia !
Pozdrawiam
Przemek
Szanowny panie Wojciechu R. Na forum każdy może się wypowiadać i pisać to co chce. Istnieje tu taka fajna funkcja ingnoruj. Proszę włącz ją i masz problem z głowy.
Zawsze wiedziałam, że pani przewodnik jest podła i nie udziela informacji. No i oczywiście prześladuje magistrantów. Szczególnie dziś. Na jej biurku leży bowiem praca licencjacka penej magistrantki. Przesłana przez promotora. Infrastruktura turystyczna Ustrzyk Górnych. Pisana na podstawie badań przeprowadzonych przez internet. W skład infrastruktury Ustrzyk Górnych wchodzą: wyciąg na Laworcie i na Gromadzyniu, pływalnie Delfin oraz kościól św. Józefa Robotnika
Hej:)
No i się kobity powadziły:P Ale w postawie Lucyny jest coś, z czym się zgadzam. Otóż niestety oparcie się na źródłach typu Internet w pracy naukowej, to może być TYLKO wstęp do poważnego opracowania. Myślę, że Lucyna przesadnie ostro zareagowała nie wiedząc, czy Promyk (tu ukłon powitalny:) ) zamierza, czy nie zamierza wybrać się w Bieszczadki w celach naukowo-poznawczych. Ja, gdybym miał przed sobą takie rewelacje, jak zacytowane przez Lucynę, też bym pewnie zakręcił nosem nad internetową metodą pozyskiwania wiedzy było nie było naukowej (!!). I tedy jednak śmiem lekutko bronić Lucynę, bo ona ma sporo racji, albo...rozumiem jej reakcję. Ale z drugiej strony uważam, że kwerenda po źródłach internetowych może dać sporą wiedzę w każdym temacie o ile umie się dobrze cedzić dobre od złego...
I tego życzę Promykowi:) plus dobrze napisanej pracy:)
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Dziekuję, Derty! O to michodziło. Taki temat to prawdziwa perełka. Szkoda go zmarnować. Nie jest to atak personalny na Promyczka ale na zasady badań. Jeżeli mam odpowiedzieć w sposób merytoryczny to proponuję aby pani magistrantka opracowała badania ankietowe. Poprosiła panów adminów o opublikowanie na stronach bieszczadzkich owej ankiety. Następnie poinformowała i poprosiła o pomoc na forum. W połączeniu z badaniami terenowymi opracowanie naukowe tego arcyciekawego wg mnie tematu wiele wniosłoby w zasoby badawcze regionu. Sama byłabym wdzięczna o ile mogłabym zapoznać się z wynikami badań.
A tak zmarnowana kolejna szansa.
Powitać. Bardzo ciekawy temat! "Zawodowo" równiez zajmują się tożsamością terytorialna mieszkańców Bieszczad i w kwestii badań w terenie popieram wszystkich, którzy własnie to źródlo informacji podali jako najpierwszopodstawowebez wyjścia w teren i zwykłego porozmawiania z mieszkańcami9 nie da rady czegokolwiek pisac o tożsmości. czasem super źródełem informacji bedzie staruszek spotkany w Latarni Wagabudny i rozmowa z nim po wypiciu przysłowiowej setki..... Promyku NIE BÓJ SIĘ LUDZI choć w wielu przypadkach sa bardzo nieufni w stosunku do przyjezdnych, szczególnie jak od razu wystrzelą serią pytań....(sprawdzone na wlasnej skórze
)
Na priv wysyłam namiary na moje artukuły związane z tożsamością mieszkańców Bieszczad.
A do Ciebie lucyno:
letka nieścisłośćmagistrantka pisze pracę magisterską a nie licencjacką - tą pisze się na "zakończenie" licencjatu - 3-letnich studiów zawodowych....to tak na marginesie....
A fakt: pisanie na podstawie internetu o czymś co jest w terenie.....chyba tylko pod względem ilości informacji o tym czymś..... MASAKRA!
Pozdrawki dla Biesolubów, szczególnie dla Biesopisów (żadnych aluzji politycznych proszę!)
PYTON
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)