ja juz doma...udalo sie.
start z domu 2.00
komancza 4.50
ieraz czekac krucic sie na rowerze po wsi...bo nema gde isc..zima spocony duzo silny wiater..
laborecke sedlo silna mgla.medzilaborce kropilo slabo.
.
pociag stal pri malym domku pod lampu..bo dzeci sprejowali![]()
ten co dawa bilety tez jezdzi na rowerze..i byl u nas tez.
v zagorzu ktos s kameru..chcel porozmowiac ale ja take nechcem..
komancza-targowiska..dalej ja nebyl..bo taky silny wiater ze mne sfukowalo z drody..cosz nenormale..i tak bylo dosc.
jedze cicho skybko ladnie bylo ok..i ceplo.
ale w calym pociagu ja byl sam![]()
wakacie..bedzie az do lupkowa..
ten wprawo na zdejscu igor on asi z kochamkolej..juz nepamientam..
fotek malo iba osem i slabe..nema slonce...roluj wdol...na koncu zaczek.
album igor:
http://pokec.azet.sk/rymanow/fotoalbumy/igor


Odpowiedz z cytatem