Wcześniej na forum poruszaliśmy ten temat:
Brawo kolejowi geniusze strategii! Brawo! W końcu wam się udało!
Koleje państwowe są takim tworem, który potrafi połknąć każde pieniądze na niekończące się remonty a gdy już wydaje się, że wszystko jest ok, to z winy podróżnych likwiduje się połączenia. Generalnie jest tak, że w połączeniach pasażerskich najbardziej przeszkadzają kolei podróżni. Niedawno czytałem ciekawy artykuł o tzw. wykluczeniu komunikacyjnym. W regionach gdzie do tego doszło, koleje stosowały wypróbowany patent czyli ustanawiały bezsensowne, nikomu nie pasujące rozkłady jazdy i ponieważ ludzie nie chcieli jeździć do pracy np. w południe i wracać przed piętnastą ogłaszano likwidację połączeń na danej trasie z powodu braku pasażerów.
Taki sam mechanizm zastosowano dla połączeń do/z Komańczy/Łupkowa. W roku 2015, po kilkuletniej przerwie reanimowano połączenia i pociąg Żaczek (nazwany chyba tak od mających nim powracać do Rzeszowa, z weekendów spędzonych z rodzinami i znajomymi uczniów czy studentów) wracał z Bieszczad zbierając podróżnych w zależności od stacji tak między 18 a 19. W Rzeszowie był o 22.05. Oprócz ww. wracały nim osoby pracujące w Rzeszowie a mieszkające w Bieszczadach oraz turyści. Pora była odpowiednia, można było całą niedzielę spędzić w Bieszczadach a na wieczór przybyć do Rzeszowa. Kilka razy nim wracałem i frekwencja była spora, bywało że od Jasła brakowało miejsc siedzących. I co robi kolej? Ano zmienia godzinę odjazdu na 14 z minutami. Świetna pora! Miejscowi, czy to pracujący czy pobierający naukę w Rzeszowie właśnie jedzą z rodzinami obiad a turyści jak wiadomo, w Komańczy po sezonie nic nie zjedzą, to po co mają się pałętać do wieczora po stolicy gminy i jej okolicach? A łaski niech nie robią, bo niczym innym z tej gminy się nie wydostaną. No i wielkie zdziwienie - nie ma zainteresowania! Likwidujemy - hura, hura, hura!
Ręce opadają...



Odpowiedz z cytatem