Hmm, ja z racji na swoje miejsce zamieszkania jeszcze biorę pod uwagę pociąg :) w wakacje wsiadam rano w Krośnie wysiadam gdzieś na trasie Zagórz - Łupków...a przynajmniej mam taką nadzieję, bo i ruch pasażerski na trasie Jasło - Zagórz jest ograniczany. Część połączeń została wycofana, część zastąpiona busami, które jadą dłużej, nie normalnie krajową 28ką, ale tłuką się po wioskach, bo muszą podjeżdzać pod dworce/stacje pkp. I czy to jest normalne?
Buba - popieram. Mimo obiegowej opinii (poniekąd słusznej) o polskich pociągach, nigdy nie przeszkadzały mi wymienione przez Ciebie niedogodności. Odkąd jednak powstało milion spółek i IC przejęło pociągi pospieszne, coraz mniej chce mi się nimi jeździć. A opisaną przez Ciebie sytuację z opóźnieniem doskonale rozumiem, bo na wakacjach, jadąc na Mazury, przez opóźnienie moja podróż nie trwała 10 godzin, tylko 24 - z przymusowymi 5 godzinami w Krakowie (bo jeździły tylko IC, a miałem bilet PKP PR - zwrot nie był opłacalny, a budżet ograniczony :D ) i spędzeniem nocy w Warszawie (bo najbliższe pośpiechy IC były dopiero o 5 rano). Dodatkowo wymiana biletu na dzień późniejszy trwała ponad godzinę - zwrotu nie da się załatwić na Centralnym w jednej kasie
A gonitwy na dworcach między peronami z powodu opóźnień pociągów i liczonymi w sekundach przez to czasami na przesiadki to już niemal sport :D Nie jest jak dawniej - uciekł pociąg, ok, poczeka się godzinę, trudno - teraz podjedzie innej spółki i na kupiony bilet już nie pojedziesz. Może się coś zmieni od przyszłego roku, bo jeśli mi dobrze wiadomo, zagraniczni przewoźnicy będą mogli wejść na polski rynek.



Odpowiedz z cytatem