polowanie... temat rzeka. Znam wiele opowiadań i relacji 'z pierwszej ręki' od ludzi, którzy na co dzień przebywają w terenie. Mam na myśli fotografów przyrody. Relacje z reguły nie są przychylne, ja się do nich dołączam.
W moich okolicach lisów po uszy, strzelają takie ilości, że muszą potem to zakopywać na polach, bo chętnych na kupno nie ma. Narzekają, że wszystkie zające wyjedzone przez 'rude szkodniki', a sam pamiętam jeszcze 2 lata temu powroty z polowań (mam w okolicy trochę łąk i pól), gdy jednego dnia zwozili po 8 strzelonych szaraków..
Długi - kaczkę od kaczora? W Polsce dozwolone jest polowanie na bodajże 3 gatunki kaczek - czernicę, głowienkę i krzyżówkę. W rzeczywistości wygląda to tak, że bladym świtem na polowaniu płoszy się z szuwarów wszystko co żyje i strzela do kaczko-podobnych kształtów. Z reguły ledwo widać sylwetkę, a nawet jeśli, to gwarantuję, że 90% myśliwych nie rozpoznaje gatunku, jaki właśnie leci, tylko strzela na oślep. Padają cyranki, cyraneczki, płaskonosy, różeńce i inne chronione gatunki.
Niestety zdarza się, że towarzystwo jest na polowaniu pod 'wpływem'. Nie chcę generalizować, ale mam wielu znajomych którzy byli 'pod ostrzałem'..
Kolejny temat rzeka, to niektóre osobniki - ciężko nazwać ich myśliwymi - którzy strzelają do ptaków drapieżnych, traktując je jako konkurencję, o tym też swego czasu było bardzo głośno. Długi - jastrząb jest pod ścisłą ochroną...
I ostatni przejaw miłości 'do przyrody'. Czytałem kilka dni temu relację wstrząśniętego fotografa, który wrócił z wizyty u rodziny, bagatela, myśliwych. W Polsce polowanie na cietrzewie i głuszce jest prawnie zabronione - są pod ścisłą ochroną. Każdy człowiek odrobinę 'ceniący' przyrodę wie, że gatunek ten przeżywa poważny regres, nie tylko w naszym kraju ale i w Europie. Nie zmienia to faktu, że niektóre kraje - a dokładniej Białoruś, wydają pozwolenia na polowanie na te właśnie gatunki. Wiadomo, że chodzi o kasę. Myśliwym, jako miłośnikom przyrody, którym leży na sercu dobro natury, nie powinno przyjść do głowy strzelanie do tych pięknych i zagrożonych ptaków. Jakie są realia? Chodzi o szpan, możliwość pokazania czegoś innego, rzadkiego, trofeum. Ww przywieźli zza granicy 6 cietrzewi i 2 głuszce... Niestety, nie są to odosobnione przypadki - wpiszcie w google "polowanie na cietrzewie Białoruś"..
Jest wśród tych ludzi garstka uczciwych osób, takich z powołania, niestety chyba coraz mniej.. Próbowałem jakoś zrozumieć to zjawisko, zaakceptować, ale jako miłośnik przyrody nie potrafię usprawiedliwić takiego postępowania. Spotykałem kilka razy w 'sprzyjających warunkach' myśliwych i zawsze pytałem - dlaczego? Odpowiedź bez zmian..
Myślę, że najbardziej obiektywnym, jak i rzetelnym głosem w tej sprawie może być sam myśliwy. Nie chcę robić tutaj żadnej reklamy księgarni czy wydawnictwa, ale polecam z całego serca książkę Zenona Kruczyńskiego - "Farba znaczy krew". Ukazuje ona to specyficzne środowisko nie z zewnątrz, ale od środka, obiektywnie, chłodnym okiem i bez większych sentymentów. Ostrzegam, że jest to wstrząsająca lektura, ale może niektórym rzuci nowe światło na tą całą sprawę.
Fragmenty:
http://ksiazki.wp.pl/katalog/ksiazki...94666&ks=91718
http://www.hc_punk.independent.pl/wi...0znaczy%20krew
pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem