Niestety, mój genialny pomysł aby wprowadzić selekcyjny odstrzał mysliwych nie zyskał uznania. Pozdrawiam wszystkich "zwierzolubów'.
Niestety, mój genialny pomysł aby wprowadzić selekcyjny odstrzał mysliwych nie zyskał uznania. Pozdrawiam wszystkich "zwierzolubów'.
No nie wiadomo, śmiać się, płakać czy zadzwonić do znajomego prokuratora.
Pwstrzymałem się, podejrzewając (oby niesłusznie) że może to być przypadek medyczny, z gatunku tych, wobec których medycyna jest bezradna!
Przypomniałem sobie co Pani Przewodnik dwojga imion napisała w innym wątku - "Praca magisterska o Bieszczadach-liczę na Wasza pomoc" - cytuję..
"...Na forum każdy może się wypowiadać i pisać to co chce..." No, chyba że tak. Życzę powodzenia. Allelluja i do przodu!
"Człowiek, narodzony z niewiasty, dni krótkich jest i pełen kłopotu" Hi 14.2
Witaj! Śmiać się, płakać lub zadzwonić do prokuratora. Wszystkie opcje dobre łącznie z wysłaniem mnie do psychiatry. Masz rację przypadek wobec którego medycyna jest bezradna. Nie chcę być agresywna w wypowiedzi wobec człowieka o bliskich mi w większości poglądach więc odpowiem tak: nie mogę zrozumieć jak człowiekowi może sprawiać przyjemność zabijanie drugiej istoty. Byłam mimowlnym świadkiem polowania w Olszanicy. Jeleń został osaczony pod skalną ścianą. Postrzelono go, starał się nadludzkim wysiłkiem uratować życie. Mysliwi patrzyli się i żaden nie starał się od razu skrucić jego męczarnię. Obserwowali spektakl. Byłam dzieckiem, też na to się patrzyłam. I wierz mi gdybym miała broń to pozabijałabym myśliwych.
To nie odosobniony przypadek. Podobny był w Horodku. Rozmawiałam z myśliwymi, moi koledzy polują. Argument, że w każdym środowisku są czarne owce do mnie nie przemawia.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)