"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
No takie ustrojstwo dobrze to nazwałeś, wygląda jak i się nazywa, ale przecież lubimy kotlecika na obiadek zjeść
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Krysiu szanowna, odbywałem kiedyś praktyki w rzeźni (przy badaniu mięsa) - uwierz mi na słowo, że wyglądało to bardzo nieciekawie (z humanitarnego punktu widzenia)... -o higienie nie wspominając.
Nie dociekam co czuje postrzelony zwierzak, ale jest to znacznie mniejszy stres niż chociażby sam transport do rzeźni (jak ktoś widział np. konie przeznaczone na ubój - w transporcie, lub tuż przez "egzekucją", ten wie o czym piszę).
Jem mięsko, depczę ściółkę leśną, oraz zatruwam rzeki spuszczając wodę z pralki czy z kibelka, więc uważam, że nie mam moralnego prawa oceniać innych konsumentów mięsa (myśliwych), o ile nie łamią prawa.
Dziczyzna jest o wiele zdrowsza od kurczaka zaprawionego "ludwikiem" w supermarkecie - ich sprawa co jedzą i robią, byle nie łamali prawa (ale od tych spraw są inne organa).
No, to chyba tyle z mojej strony, bo temat mało przyjemny, a i niezbyt (dla mnie) ciekawy.
Pozdrawiam
Kiedyś być może, teraz jak trafisz na taki nieciekawy zakład to dzwonisz, a najlepiej piszesz (tylko NIE anonim, bo takie kpa każe wyrzucać do kosza) skargę do Inspekcji Weterynaryjnej, która nadzoruje tzw. dobrostan w rzeźniach-hmm, trochę kpina bo jaki może mieć taki bydlak dobrostan czując wszechobecną śmierć, no ale tak się to nazywa. Ma być zabity humanitarnie, a każde niepotrzebne zadawanie bólu zwierzęciu i znęcanie się nad nim jest przestępstwem (szkoda tylko, że nikt jeszcze zań siedzieć nie poszedł).
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)