No właśnie?upolowanych bażantów czy zajęcy...nie wiem jak bażanty, ale zające u nas to zwierz wielce deficytowy, bo przez szczepienia lisów,które spowodowały ich nadmiar są zjadane przez nie. Więc jakim dobrem wyższym się taki myśliwy kieruje strzelając do czegoś co jest żadkie?
O to tu chodzi w tym artykule,a nie o konretny przykład,że pan X zabił rysia tu i tu.
A bażanty mają tak liczną populację, że trzeba do nich strzelać?bo... bo zagrażają rozumiem komuś?rolnikom wyjadają zboża czy co?
Rozumiem strzelanie do ww lisów-jest ich za dużo, wcześniej natura sobie z tym radziła tłukąc je wścieklizną, a teraz nie. Równowaga została zachwiana i ok-to rozumiem, trzeba ich wybić.
Ale...czy to oznacza, że myśliwy może zabijać lisicę w ciąży?albo przynosi nam tzw. niedoliska, a więc szczeniaka, bo takie kwiatki nam potem przynoszą na monitoring.


Odpowiedz z cytatem