Tak na dobrą sprawę, to Bażant łowny (a właściwie różne jego krzyżówki) jest w Polsce gatunkiem obcym (a więc konkurencyjnym dla rodzimych gatunków), więc w świetle obowiązujących przepisów powinien być całkowicie wytępiony...
Tutaj można sobie poczytać coś na ten temat:
http://www.old.kp.vel.pl/sprawy/ksrb_ost/index.htm
Inna sprawa, że to myśliwi z PZŁ introdukują, oraz sztucznie podtrzymują jego (tj. Bażanta łownego) wysoką liczebność w środowisku naturalnym - gdyby w tym kraju prawo było prawem, to powinni za to trafić do więzienia. A tak, mamy pieniążki, mamy wpływy - możemy wszystko.
Znamienne jest, że te koła PZŁ, które wpuszczają masowo bażanty, raczej nie interesują się stanem populacji rodzimej kuropatwy....
Co do odstrzału gatunków rzadkich, albo uznawanych za rzadkie, to jako miłośnik ptaków, muszę z ubolewaniem przyznać, że takiej redukcji wymagał by niestety Jastrząb gołębiarz - który w wielu rejonach doprowadził do zagłady populacje Jarząbka (Tetrastes Bonasia), czy też niegdyś bardzo liczne Kuropatwy...(nawet tam, gdzie myśliwi nie polują na nie od lat) - oczywiście to problem bardziej złożony, ale pewni "ekolodzy" nie chcą o nim słyszeć.
Jego liczebność, to obecnie ok. 4500-6000 par, tak więc jest nierzadko bardziej liczny, niż dzikie gatunki ptaków na które poluje...
Być może oberwie mi się od eko-oszołomów, ale taka jest prawda - nie można "na siłę" chronić jednych gatunków, kosztem innych...
Przepraszam, że się rozpisałem na temat ptaków, ale to takie skrzywienie hobbystyczne![]()



Odpowiedz z cytatem