Cytat Zamieszczone przez długi Zobacz posta
Problem regulacji populacji gatunków nadmiernie rozmnożonych istnieje. Ale: lisa myśliwi nie strzelają, bo mięso niejadalne a skóra mniej warta od naboju.
Nie sposób nie przyznać racji...
Cytat Zamieszczone przez długi Zobacz posta
Myśliwy nie odróżnia jastrzębia od rybołowa.
Powiem Ci, że z tym mają problem nie tylko myśliwi
Ale racja - skoro ktoś przyznaje komuś (tj. myśliwym) prawo do odstrzału redukcyjnego, to niech to będzie taka osoba (leśnik, myśliwy), która potrafi zidentyfikować "obiekt", do którego strzela.
Tymczasowo mamy jednak małą katastrofę ekologiczną, do której doprowadzili (niechcący) sami "ekolodzy" - można by o tym pisać długo, ale to nie forum ornitologiczne
Cytat Zamieszczone przez długi Zobacz posta
Ornitolodzy notują okresowe wzrosty i zmiany areałów poszczególnych gatunków. Liczba bielików wzrasta, kormoranów też, a był czas, że oba te gatunki były rzadkie. Wyginął wróbel, pojawił się mazurek. Jest liczniejszy gołąb grzywacz, ginie puchacz. Przyczyny są różne, nie zawsze jasne. Był okres dużej liczebności łyski. Potem drastycznie jej liczebność spadła. Teraz zdaje się wzrastać.
O liczebności gatunków, a szczególnie tych drapieżnych, decyduje min. ilość pokarmu na danym terenie - taki jastrząb może zeżreć wszystko co lata po polach i w lesie, a i tak przeżyje żywiąc się w zimie kurami i gołębiami domowymi - sam pewnie wiesz, że duże (nienaturalne) zagęszczenie "drapoli", znajduje się często w okolicach większych miast.
I tu pojawia się problem, co robić, aby np. jastrząb był syty i np. kuropatwa cała... (że o rzadszych gatunkach nie wspomnę).
Cytat Zamieszczone przez długi Zobacz posta
Ale do rzeczy: myśliwi to wg mojej opinii ostatni ludzie do ochrony przyrody.
Zależy jacy myśliwi, są również ekolodzy i "ekolodzy".
Szczerze mówiąc, to bezpieczniejsze jest przebywanie obok uzbrojonego myśliwego, niż obok uzbrojonego "ekologa" (pewnie znasz ekologiczne "środowisko", więc zapewne domyślasz się dlaczego).
Cytat Zamieszczone przez długi Zobacz posta
A ingerencja w liczebność populacji zwierząt? Może jest konieczna, ale nie myśliwi powinni o tym decydować i pełnić rolę selekcjonera.
Gdyby powierzyć tę rolę ludziom z "Greenpeace", to ja bałbym się wejść do lasu, z obawy zgładzenia mnie jako "gatunek niepożądany"
Cytat Zamieszczone przez długi Zobacz posta
Znasz myśliwego, który rozpozna odróżni lecącego krogulca od jastrzębia lub pustułki? O myszołowach nie wspomnę. Dla nich to wszystko jastrząb
Znam, ale tylko jednego (innych znam raczej tylko z "widzenia").