Nie sposób nie przyznać racji...
Powiem Ci, że z tym mają problem nie tylko myśliwi
Ale racja - skoro ktoś przyznaje komuś (tj. myśliwym) prawo do odstrzału redukcyjnego, to niech to będzie taka osoba (leśnik, myśliwy), która potrafi zidentyfikować "obiekt", do którego strzela.
Tymczasowo mamy jednak małą katastrofę ekologiczną, do której doprowadzili (niechcący) sami "ekolodzy" - można by o tym pisać długo, ale to nie forum ornitologiczne
O liczebności gatunków, a szczególnie tych drapieżnych, decyduje min. ilość pokarmu na danym terenie - taki jastrząb może zeżreć wszystko co lata po polach i w lesie, a i tak przeżyje żywiąc się w zimie kurami i gołębiami domowymi - sam pewnie wiesz, że duże (nienaturalne) zagęszczenie "drapoli", znajduje się często w okolicach większych miast.
I tu pojawia się problem, co robić, aby np. jastrząb był syty i np. kuropatwa cała...(że o rzadszych gatunkach nie wspomnę).
Zależy jacy myśliwi, są również ekolodzy i "ekolodzy".
Szczerze mówiąc, to bezpieczniejsze jest przebywanie obok uzbrojonego myśliwego, niż obok uzbrojonego "ekologa"(pewnie znasz ekologiczne "środowisko", więc zapewne domyślasz się dlaczego).
Gdyby powierzyć tę rolę ludziom z "Greenpeace", to ja bałbym się wejść do lasu, z obawy zgładzenia mnie jako "gatunek niepożądany"
Znam, ale tylko jednego (innych znam raczej tylko z "widzenia").



Odpowiedz z cytatem