No, napisali, napisali:) Jednak Co do zasady to to samo, a różnice w długości linek prowadzą tylko do różnic w skutkach wypadków:P 'Latawcowym' częściej zdarza się spotkanie ze słupami, kominami itd, a 'żaglowym' solidne otwarte złamania kończyn tylnych i skręcenia karku, gdy walą w podłoże.
Na saksofonie można grać jak Garbarek albo jak Coltrane, a nawet jak Jefferson, ale i tak trzeba dymać w rurę ostro, że pociągnę to porównanie:D
Pomijając kwestie definicji trza stwierdzić, że nadal jesteś jednym z tłumów:D Jedni pędzą za adrenaliną inni w ciszę, jeszcze inni bimber. To wszystko już było:D Twoja szufladka się zwie: zbuntowani miłośnicy prędkości i bulgoczącej adrenalinki. To jest tak samo ciekawe jak moje łażenie po krzakach, albo tak samo nudne. Ważne jest na ile umiesz się dostosować do panujących reguł i prostego faktu, że nie jesteś sam na tym świecie:)
Derty
PS: Co do różnych form sportu w BdPN - te będą dopuszczone, które nie zaszkodzą celom ochrony zapisanym w papierach PN-u. Możesz sobie tu buntowniczo pohukiwać, a prawo pozostanie prawem.
PS2: Pewnie wołam na puszczy...zostają linki?:O



Odpowiedz z cytatem