Hej:)
A ja, stary eko-oszołom zainwestowałem w turowy sprzęt jakiś czas temu i niech no tylko w górzech śnieg się zjawi:> Mogą konno wałęsać się w lecie po Carynie, mogą na turowej klepce posuwać w zimie;> Zakazu formalnie nie ma.
Gdyby nie było narciarstwa wyciągowego, to wszelkie inne narciarstwo nie byłoby tak źle widziane nigdzie. Polecam 'W stronę Pysznej' - kapitalna książka o narciarskiej turystyce dla największych miłośników Natury.
Narciarstwo robi się uciążliwe dla przyrody tylko w wydaniu masowym, wyciągowym, z szaletami w pół stoku, pijalniami i smażalniami upiększającymi zbocza, wreszcie z ratrakami i armatkami śnieżnymi radykalnie wydłużającymi okres zalegania pokrywy śnieżnej na odsłoniętych fragmentach stoków. Jak to wpływa na erozję gleb, można obejrzeć choćby na trasie na Nosalu... a najlepiej sobie zrobić wycieczkę poglądową w Alpy:D


Odpowiedz z cytatem