Cytat Zamieszczone przez Derty Zobacz posta
Powerkiting to dokładnie to samo zajęcie, ale polegające na skakaniu z wiatrem za żaglem bez przypinania sobie do nóg ani snowboardu, ani nartek
No popatrz, to ja byłem prekursorem Już w latach 80 skakałem ze skarp za kawałkiem szmaty. Efekty były mizerne (cud że żyje ) ale teraz już wiem na czym polegał błąd (że wtedy neta nie było, no): szkielet był z lekkiego drewna, szmaty z tropiku od namiotu (dwie "dwójki" w sam raz). Szliśmy jednak kształtem w kierunku lotni a to trzeba było trochę na spadochron się zapatrzeć :(

A na wzrost adrenalinki polecam (z autopsji) zjady z solidnej góry "spacerówką" dziecięcą. Wrażenia murowane i niezależne od wiatru.