QSQS,
Dobrą masz ksywę, choć danie trudne do przełknięcia dla mnie;P Nie złość się, ino gadaj o co biega. Ja powiadam tylko tyle, że zakaz zakazem. Jeśli masz ochotę go łamać, to czyń to. Jest sprawą parkowych wyłapać takich, a jeśli nie potrafią lub nie chcą, to co inni tu mogą? Nie mam zdania co do techniki używania latawców w górach. Jeżeli ten sprzęt gwarantuje kontrolowane loty bez stwarzania zagrożenia dla np innych turystów, to proszę bardzo. Pojapię się na to sam. W tajemnicy powiem, że dawno temu w Tatrach z Koziego próbowałem polecieć na skrzydle. Nie wyszło - szkoda. Innemu się przynajmniej udało dolecieć do skał i zwisnąć smętnie na półeczkach. Stworzył zagrożenie dla ratowników, którzy musieli iść mu na pomoc. W Bieszczadach najwyżej zwiśnie na drzewie...

W odróżnieniu od 'latawcowych' drażnią mnie 'motorowi' w górach. Sam nie raz wiałem przed takimi, byłem ognojony błockiem z kałuży itd, itp. Poza tym jednak jestem miłośnikiem zwierzątek - może to ze starości?:P I wiem, jak hałasy 'motorowych' działają na np tokujące cietrzewie itd. Dlatego ostro protestuję przeciwko ryczącym maszynom. Naprawdę można dostać białej gorączki, gdy w środek ścisłego rezerwatu wpada chmara ludków na motorach i ryją teren między drzewami, bo tak postanowili.
To tyle - dalej śledzę ten wątek i nie odpowiadam na zaczepki;>
Pozdrawiam,
Derty