QSQS,
W tajemnicy powiem, że dawno temu w Tatrach z Koziego próbowałem polecieć na skrzydle. Nie wyszło - szkoda. Innemu się przynajmniej udało dolecieć do skał i zwisnąć smętnie na półeczkach.
Derty
No popatrz,mój epizod fruwania też odbył się z Koziego dawno temu,na spadochronie SW12 z doszytymi komorami.Udało się wystartować,polecieć i wylądować (latać każdy potrafi,lądować już nie ) pod czujnym okiem niejakiego "Dżacka" z Wa-wy...