Opienki. A co ja mam powiedzieć o sobie? Ciągle mi się zdarza coś chlapnąć.
Opienki. A co ja mam powiedzieć o sobie? Ciągle mi się zdarza coś chlapnąć.
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
wracając do tematu kos, babek i osełek to u mnie na metalowy kubek na osełkę mówi się "koszołka"
z kolei przybudówka do stajni u nas to boisko lub "przyczołek"
ps u mnie tzn. okolice Rymanowa
Ok,Browar!Tak jak teraz,w poszukiwaniu pracy poza granicami,tak wtedy zjeżdżali młodzi i silni kosiarze na sezon.Zarabiali ciężką pracą,ale też ciężkie pieniądze.Niestety,wielu tych pieniędzy nie dowiozło do czekających rodzin,bo to były "wesołe kompanie"a wino było tanie.Kupowali je często ładując ...do worków,żeby zbyt często nie wracać do sklepu.Niektórzy znaleźli,swoje powody do osidlenia się na stałe.
Pozdrawiam.WUKA
Dzięki AGAPE bo nie miałam pojęcia skąd to powiedzenie się wywodzi , nie wiedział tego też na pewno mój dziadzio, który często używał tego zwrotu, takie delikatne przekleństwo :)
Może nie była to kosa, ale na kirkucie w sierpniu przysposobiłem sobie gałąź na kształt kosy. Rwałem a nie ciąłem, ale faktycznie radość niebywała.. Klepanie.... nie wiem nie znam się...
https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!
Witaj Darku Kochany na forum.
Pozdrawiam
[Moderator]: Grrrrr...
Ostatnio edytowane przez Piotr ; 29-12-2006 o 22:52
bertrand236
Szubienik to określenie towarzyszyło mi od najmłodszych lat. Taki nick nadała mi moja rodzicielka, nie wspomne jak mnie nazywali sąsiedzi. Diablę, łobuz albo i co gorszego.
Pięknie Lucyna a w poprzednich wątkach mówiłaś jaką to grzeczną dziewczynką byłaś. A tu "wyszło szydło z worka". Czyli szubiennik to ananas czy jeszcze gożej - wisielec?
Pozdrawiam
DUCHPRZESZŁOŚCI
utrapieniec pewnie
Aktualnie 2 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 2 gości)