>Lech Rybienik-dzięki za "bliższy adres"babki(Lesko),w Cisnej było właśnie wszystko inne oprócz nich.
>Chris-nie wiem czemu mam się narażać wspomnianymi PGRami?Nie ja je tworzyłam i nie byłam żadnego mieszkańcem ani pracownikiem(a w żadnym wypadku miłośnikiem!).Niestety,w pewnym okresie,przez swoje istnienie sprowadziły w Bieszczady przeróżny "element ludzki",wprowadzając też przy okazji wiele nowych słów gwarowych z różnych stron kraju.Dla mnie,jako dziecka,było to niesamowite zjawisko bo mała wioseczka z przesiedleńcami z jednej kresowej miejscowości,zaroiła się nagle "różnorodnością".To także kawał historii niektórych bieszczadzkich wsi.Niektórzy,sezonowi kosiarze,wracali potem do swoich odległych stron,inni zostawali,zakładali rodziny i trwają do dziś.
Nie rozumiem,dlaczego ten fakt może komuś przeszkadzać,drażnić lub się nie podobać.Znowu mamy wspominać tylko to co "jedynie słuszne"?


Odpowiedz z cytatem