Potwierdzam tą wiadomość, właśnie wróciłam z Bieszczad, rozmawialiśmy tam z panią ze Starego Sioła i historia ogłoszona przez telewizję tym razem jest prawdziwa. W Wetlinie ludzie zaczęli się obawiac o dzieci (bo co będzie jak zabraknie psów?), pani ex-listonosz zajęła się już sprawą wilków, zbiera się podpisy, w Lutowiskach tak samo - z nadzieją że za pewien czas będą jakieś odstrzały. Ja osobiście ślady niedużej watahy widziałam tylko na ścieżce rowerowej odchodzącej za Dwernikiem w strone Koliby. Musze przyznać, że rozmiar śladów basiora budził respekt. Mój znajomy z Dwernika natomiast wilka ze swojego rozległego gospodarstwa naocznie widział w ciągu zeszłego roku tylko dwa razy - daleko pod lasem. Będąc tam przyglądałam się różnym śladom i wbrew krwawym historiom muszę przyznać, że królowały zające i lisy:)


Odpowiedz z cytatem